Zastanawiałam się, czy w ogóle o tym pisać... Bo ta myśl pojawiła się już w Andaluzji.
"Puszkiem pisane" powołałam do życia z potrzeby opowiadania. O podróżach, wspomnieniach, zachwytach, emocjach, wrażeniach, tęsknotach i wszystkich drobiazgach, które zbieram na drodze życia i zamykam w słowach.
Ostatnio jednak tych słów zaczęło mi brakować. Nie dlatego, że nie mam o czym pisać. Wręcz przeciwnie. Historii nazbierałam tyle, że spokojnie mogłabym nimi obdzielić wiele jesiennych i zimowych wieczorów.
Są miejsca, do których chcę Was zabrać, wspomnienia czekające na swoją kolej i opowieści, które od dawna stoją pod drzwiami i czekają aż je wpuszczę.
Podróż po Andaluzji była wspaniała. Ale także bardzo intensywna. To był ciąg emocjonalnych uderzeń. Mezquita ze swoim pięknem i ciszą historii. Medina Azahara z tysiącletnimi murami, których dotykałam dłońmi. Ocean w Kadyksie z zupełnie innym rodzajem przeżyć, przestrzenią i wiatrem. Niezwykła Italica z amfiteatrem, który przypomniał, że pod warstwą zachwytu kryje się także coś bardzo mrocznego. Sewilla z flamenco z ogniem, tęsknotą i bólem wytańczonym tak, że trudno mi było pozostać tylko widzem, największą gotycką katedrą na świecie i Alkazarem wymyślonym tak, że zapomniałam o świecie istniejącym za jego murami. Każde z tych miejsc zostawiło we mnie inny obraz, ładunek emocjonalny, pytania, zachwyt, a czasem niepokój.
Po powrocie zrozumiałam, że nie tylko nogi mogą zmęczyć się podróżą. Może zmęczyć się również głowa i serce. A przez chorobę nie mam już tyle sił co dawniej. W głowie wciąż jestem tą samą sobą, która może zobaczyć jeszcze jedno miejsce, przejść jeszcze kawałek, zrobić jeszcze kilka zdjęć, zapamiętać więcej szczegółów, ale ciało czasem ma na ten temat zupełnie inne zdanie i muszę w końcu nauczyć się go słuchać. Bo można być pełną wrażeń i jednocześnie bardzo zmęczoną. Nawet piękno może przytłoczyć zwłaszcza wtedy, gdy człowiek naprawdę je chłonie. To się wcale nie wyklucza. Wręcz przeciwnie. To kosztuje energię, a moja energia jest teraz jak walizka po podróży. Niby wszystko się w niej mieści, ale muszę rozsądniej wybierać, co zabieram ze sobą.
Potrzebuję pobyć po drugiej stronie słów i robię sobie przerwę. Nie wiem jak długą. Może wrócę szybko, a może będę potrzebowała więcej czasu. Ale wiem, że pewnego dnia usiądę z kawą i poczuję, że mam Wam coś do opowiedzenia. I wtedy wrócę.
Bo przecież przerwa to nie koniec.
Nie każda cisza jest końcem opowieści.
Czasem jest jej nowym początkiem.
/Puszek🐾 /
Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...
*zdjęcie własne;

Doskonale to rozumiem... Czasami trzeba pozostawić słowa w ukryciu, by dojrzały i miały znów siłę wyjść na zewnątrz. Jest czas pisania i jest czas milczenia.
OdpowiedzUsuńŻyczę wszystkiego dobrego dla Ciebie w tej chwili przerwy a dla Puszka głaski....
Tak, słowa mają teraz chwilę urlopu, a Puszek przejął dyżur:-) Głaski przyjmuje, kontroluje i oczywiście domaga się dokładki:-)
UsuńRozumiem, odpocznij, naładuj akumulatory i wracaj do nas a my poczekamy, życzę wszystkiego dobrego ,pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńAkumulatory ładuję, a Puszek pilnuje, żebym przypadkiem nie zaczęła ładować ich za szybko;-)
UsuńOdpoczynek czasem jest potrzebny, dobrze to rozumiem, czasem człowiek potrzebuje czasu, żeby wszystko poukładać w głowie, inaczej słowa nie chcą się pisać... Wracaj do nas szybko!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ❤️
Myśli się układają, a Puszek twierdzi, że najlepiej robią to pod jego futrem😉 Ściskam serdecznie!
UsuńKażdy twórca, bez względu na to co tworzy, potrzebuje czasem przerwy i odpoczynku. :) To normalne. :) Trzymaj się ciepło!
OdpowiedzUsuńOdłożyłam pióro, łapię oddech i robię sobie taki mały twórczy reset:-)
UsuńPozdrawiam!
Przerwa, to nie koniec, całkowicie rozumiem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z Krakowa i zdrówka życzę:-)
Miłego pobytu w Krakowie:-) Pogoda sprzyja!
UsuńTo oczywiste, ze po tak intensywnych doznaniach organizm potrzebuje odpoczynku. Głowa i serce także. Nadmiar piękna może przytłoczyć, nadmiar emocji z nim związanych potrzebuje ciszy i milczącego zebrania myśli. Życzę Ci spokojnego układania w pamięci wszystkiego, co zobaczyłaś, doświadczyłaś, przeżyłaś. I oby ta przerwa nie trwała za długo :-)
OdpowiedzUsuńTrafne słowa:-) Tego teraz potrzebuję. Ciszy, oddechu i czasu, żeby poukładać to wszystko w głowie. Pamięć też ma swoje granice i czasem trzeba jej dać chwilę na przetworzenie danych;-)
UsuńPuszkowo, wrzucaj zdjęcia :-)
OdpowiedzUsuńech jakie to dla mnie magiczne wszystko, i jak ja tęsknię za Hiszpania a tym czasem nam sie chyba destynacja afrykańska szykuje w ... listopadzie :-)
Zdjęcia będą, będą tylko Puszkowa musi się najpierw ogarnąć:-) Afryka w listopadzie? To zapowiada Ci się kolejna piękna przygoda:-)))
UsuńPo prostu cierpliwie poczekam. Zdrowia siły życzę.
OdpowiedzUsuńDziękuję za cierpliwość i dobre słowa😊
UsuńMiej dobry czas :*
OdpowiedzUsuńWłaśnie taki plan mam:-) Dobry czas, trochę oddechu i zero pośpiechu.
UsuńNo i to rozumiem :*
Usuń:*
UsuńOdpoczywaj!
OdpowiedzUsuńWłaśnie to robię i całkiem dobrze mi idzie;-)
UsuńDoskonale Cię rozumiem. Będę cierpliwie czekać. Wczoraj o 22,10 przyleciałam z Mediolanu do Balic. Nocny powrót do domu. Jestem padnięta a to było przecież tylko kilka dni. Warto było. Niesamowite przeżycie. Być w La Scali i oglądać Traviatę Verdie'go.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam Ci moc serdeczności:)
Ależ to piękne zmęczenie! Teraz odpocznij i naciesz się wrażeniami i wspomnieniami przywiezionymi z Mediolanu. Serdeczności:-)
UsuńI ja Cię rozumiem....nadmiar wrażeń też męczy ...
OdpowiedzUsuńAle jestem pewna że wrócisz...
Powodzenia... I dziękuję Ci za już. I czekam na jeszcze...
Nadmiar wrażeń rzeczywiście potrafi nieźle zmęczyć, ale na szczęście wspomnienia mają długi termin ważności. Co będzie dalej, czas pokaże...
UsuńOdpocznij, naciesz się ciszą, pozwól, żeby wszystkie andaluzyjskie obrazy, emocje i wspomnienia spokojnie się poukładały. Nic nie ucieknie — piękne historie mają to do siebie, że potrafią cierpliwie czekać. A my będziemy tutaj, kiedy znów poczujesz, że chcesz otworzyć drzwi którejś z nich. 🐾☕️ Życzę Ci przede wszystkim spokoju, siły i dobrej, potrzebnej Ci teraz ciszy. Do przeczytania… wtedy, kiedy przyjdzie właściwy moment. ❤️
OdpowiedzUsuńJestem w trybie andaluzyjskiej sjesty, kawa parzy się sama, a ja po prostu... jestem😉
UsuńDoskonale Cię rozumiem, nadmiar wrażeń też może zmęczyć, trzeba to sobie poukładać na spokojnie. Wiele osób mówi, że po urlopie potrzebuje urlopu, żeby po tym pierwszym ochłonąć ;). I nie należy od razu rzucać się w wir codzienności. Odpoczywaj, zbieraj siły i pomysły na nowe wpisy i wracaj do nas :).
OdpowiedzUsuńZdecydowanie przeceniłam swoje siły. Wiedziałam, że będzie intensywnie, bo przecież nie jechaliśmy leżeć na plaży, ale nie wzięłam pod uwagę, że aż tak:-) Swoją drogą... leżenie plackiem na plaży też jest na dłuższą metę męczące, a do tego nudne;-) Z tych dwóch opcji wolę jednak zmęczenie nadmiarem wrażeń i emocji niż ich brakiem:-) Poza tym dzisiaj czuję się już o wiele lepiej, a i ładna, słoneczna pogoda sprzyja aklimatyzacji i powrotowi do codzienności. Pomysłów na wpisy mam całe mnóstwo! Myślę teraz nad tym, jak je ugryźć;-)
UsuńZ mojego punktu siedzenia to źle, ale Ty musisz robić to, co najlepsze dla Ciebie. Rozumiem to, choć z bólem serca. Przesyłam wirtualne uściski 😘.
OdpowiedzUsuńTwoje uściski zdziałały cuda🙂 Nadrobię zaległości na blogach i zabieram się za pisanie. Nie mogę przecież pozwolić, żeby bolało Cię serce🫶
UsuńHej czasami tak bywa , że trzeba pomyśleć i przemyśleć dużo spraw. Będzie dobrze . 👍
OdpowiedzUsuńJest dobrze.
UsuńCudowne chwile teraz potrzebują czasu na właściwe ułożenie się i rozlokowanie w pamięci i duszy. Będziemy tu czekać cierpliwie aż nadejdzie w właściwy czas na ich ujawnienie :-) Odpoczywaj, zbieraj siły, delektuj się spokojem. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMoja pamięć i dusza układają właśnie te chwile w kartonach, a ja testuję, ile spokoju i ciszy zmieści się w jednym dniu:-)
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Odpocznij i wracaj z nową energią kiedy tylko poczujesz, że to właściwy moment ;))
OdpowiedzUsuńTeż musiałam taką przerwę zrobić. Po kilku miesiącach intensywnego tempa zwyczajnie nie wyrobiłam i zrozumiałam jak ważne jest danie sobie samej "pozwolenia" na odpoczynek, bo czasem właśnie to jest najtrudniejsza rzecz haha :D
Serdecznie pozdrawiam ;)) Głaski dla Puszka!
Dokładnie tak jest:-) Głowa chce, a organizm mówi stop. Słucham go więc i daję sobie czas. Pozdrawiam, a Puszek dziękuje za głaski i przesyła mruczące pozdrowienia!
UsuńOdpoczywaj tyle, ile potrzebujesz. Jestem tego pewna, że czytelnicy to zrozumieją i zaczekają. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDziękuję za zielone światło:-) Odpoczywam i zbieram siły. Ciepło pozdrawiam!
UsuńPiękna opowieść, piękne miejsca, piękna dziewczyna, której życzę wszystkiego co najlepsze. Do usłyszenia:)))
OdpowiedzUsuńDziękuję:-) Szczególnie dziękuję za tę dziewczynę, bo jestem już babcią:-) Do poczytania:-)
UsuńA ja tu tak cichutko usiądę i poczekam aż wrócisz
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło:-)
UsuńParafrazując mądrości z Księgi Koheleta: wszystko ma swój czas. Jest czas siania i czas zbierania. Czas milczenia i czas mówienia.
OdpowiedzUsuńTy chwilowo masz potrzebę czasu milczenia, a ja to doskonale rozumiem. Dopiero co wróciłaś. Potrzebujesz czasu, by się zaaklimatyzować w starej, ale jednocześnie nowej rzeczywistości, jesteś przebodźcowana. To wszystko minie. Wiem, że nadejdzie czas, kiedy zatęsknisz, a słowa same zaczną układać się w piękne frazy i domagać ujścia. Będę czekać :)
Jak Ty mnie dobrze znasz i doskonale wiesz, czego mi potrzeba! Ale jako kobieta wiesz też, że nasza natura bywa wyjątkowo przewrotna i cały ten odpoczynek już mi się znudziił;-) Tym bardziej, że życie wokół dzieje się w tempie ekspresowym. Jest jednocześnie pięknie, przerażająco i absurdalnie:-) W efekcie mam już gotowe 4 nowe opowieści- dwie z podróży, absurdalną i przerażającą. Teraz muszę zrobić losowanie, która z nich wleci na bloga jako pierwsza;-) Zanim jednak to nastąpi, chcę nadrobić zaległości na blogach. Ruszam więc nadrabiać czytelnicze zaległości.
UsuńŚlę Ci mnóstwo ciepła i dziękuję, że tak pięknie czekasz:-)
Chyba jednak nie tak dobrze :D Myślałam, że ten lekko "dramatyczny" wpis to zapowiedź dłuższej przerwy, a Ty już masz... cztery świeżo wypieczone opowieści, które – tak czuję – pojawią się tu szybciej, niż zdążę policzyć do tysiąca ;)
UsuńMogę pobawić się w sierotkę losującą? Proszę, proszę! :)
Czuję się jednak w obowiązku ostrzec Cię :) Nie daj się zwieść "sierotce", że niby taka biedna i niewinna ;) Ona nade wszystko spragniona jest sensacji, zatem robi wszystko, żeby z losującego bębna wypadła opowieść przerażająca, a zaraz po niej absurdalna :) Dopiero później te dwie podróżnicze (tylko dlatego, że ostatnio było tu sporo o podróżach i mała zmiana tematyki nie zaszkodzi ;))
Haha, naprawdę doceniam Twoją propozycję i gotowość bycia sierotką, ale- wybacz mi- decyzję o kolejności zachowam dla siebie;-) Zdradzę Ci jednak- oczywiście w tajemnicy;-)- że opowieść przerażająca jest o tym, co mnie aktualnie najbardziej przeraża i jest to osobista sprawa. Nie wiem czy dostarczy Ci sensacji jakiej pragniesz, bo wynika przede wszystkim z mojej potrzeby wyrzucenia tego, co leży mi na wątrobie. Absurdalna jest o śnie, a sny- jak wiesz- z natury są absurdalne. No i jest jeszcze Puszek, który bardzo chce opowiedzieć o swoich przygodach podczas wiejskich wakacji i uważa, że jego opowieść powinnam potraktować priorytetowo:-) Tak, że tak właśnie sprawy się mają;-)
UsuńWpadłam dosłownie na chwilę przekazać Ci wiadomość od Sierotki. Powiedziała, cytuję, że "nie to nie" i spektakularnie tupnęła nóżką (sama się zdziwiłam, że w takim małym ciałku tyle mocy!), i z nosem na kwintę odmaszerowała w sobie tylko znanym kierunku :D Jeszcze coś tam burczała pod nosem, "jesteś u pani!", "jeszcze pożałujesz", czy coś takiego, ale nie słyszałam wyraźnie ;) Poza tym... czego się spodziewać po dziecku, prawda???
Usuń(Aaaa, rozumiem! Myślałam, że ta przerażająca to coś na kształt tej mojej o nietoperzu. W takim układzie nie nalegam, bo tak intymne wpisy wymagają specjalnego traktowania. W ogóle podziwiam za chęć podzielenia się nim.
Tak! Tak! TAK! Trzy razy "tak" dla opowieści z wiejskich przygód Puszka!
Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznej kawusi.
PS. Nie przejmuj się tą głupiutką Sierotką ;-))
I wszystko jasne! Sierotka to najwyraźniej mała księżniczka, która nie uznaje sprzeciwu wobec swojej królewskiej woli. Tupnięcie nóżką, groźby pod nosem i demonstracyjne odejście… Zabrakło tylko trzaśnięcia drzwiami;-) Obawiam się, że za chwilę wyśle mi królewski dekret z zakazem publikowania czegokolwiek bez jej zgody;-) Ale mnie nie tak łatwo zastraszyć. Mam tu jedną wnuczkę na stanie i doskonale wiem, jak sobie radzić z niegrzecznymi dziewczynkami.
UsuńFajnie, że wiejskie przygody Puszka mają już pierwszą entuzjastyczną fankę:-) Tylko że z nim to nie taka prosta sprawa. Ciągle mu się coś przypomina, tu coś domiauczy, tam coś domruczy, a jeszcze gdzie indziej ubarwi całą historię… I tak opowieść, która wydawała się już gotowa, znowu się zmienia i muszę ją pisać na nowo tym bardziej, że konsultuję z nim każdy akapit i obawiam się, że nie skończymy do przyszłego roku:-)))
Pysznej kawusi:-) Przesyłam ukłony dla Sierotki, niech jej królewska mość ma dziś dobry humor:-)
Odpoczywaj, bo czasem taki odpoczynek jest bardzo potrzebny.
OdpowiedzUsuńA potem wróć!
Udanego tygodnia, pięknego października.
Limit lenistwa na ten miesiąc już wyczerpałam i zaraz wracam:-) Wspaniałego tygodnia!
UsuńCzasem naprawdę trzeba dać sobie zgodę na ciszę i odpoczynek, nawet jeśli w głowie nadal jest mnóstwo historii do opowiedzenia. Po tak intensywnej podróży nic dziwnego, że potrzebujesz chwili dla siebie i spokojniejszego tempa. Blog nigdzie nie ucieknie, a wrócisz do niego wtedy, kiedy znowu poczujesz, że masz na to przestrzeń. Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Zgoda na ciszę to czasem najtrudniejsza, ale i najbardziej potrzebna decyzja. Daję sobie tę przestrzeń, choć pewnie historie zaczną ze mnie uciekać szybciej, niż się spodziewam:-)
UsuńMiłego tygodnia!
Rozumiem choć będzie mi brakować Twoich opowieści.
OdpowiedzUsuńPrzytulam ♥️
Wiesz...już mi się znudziło to odpoczywanie😉 W końcu ile można😅
UsuńŚciskam.
Odpoczynek po odpoczynku 😉
OdpowiedzUsuńTaki paradoks😅
UsuńNaładuj baterie i wracaj do nas, kiedy zapragniesz :)
OdpowiedzUsuńTak zrobię:-)
UsuńWitaj Puszku
OdpowiedzUsuńBędzie mi Ciebie brakowało, ale rozumiem. Odpoczywaj.
Będę cierpliwie czekała. A jak będziesz potrzebowała ciepłego słowa, zapraszam....
Pozdrawiam szeptem jesiennego wiatru z moich zielonych opowieści
Myślę Ismeno, że nie zdążysz się porządnie stęsknić, a już będę z powrotem;-)
UsuńPozdrawiam październikowo:-)
Jeśli czujesz, że potrzebujesz przerwy, to ją zrób...
OdpowiedzUsuńNic na siłę...
Wrócisz jak będziesz gotowa😊
Dzisiaj potrzeba przerwy nie jest już tak silna jak tydzień temu. Ale jeszcze chwilę odpocznę, bo Puszek ma coś do opowiedzenia 😉
UsuńCzasem trzeba odetchnąć. Buziaki♥️
OdpowiedzUsuńTrzeba, Aniu❤️
Usuń