Mirabelka szła boso ścieżką wśród maków, chabrów i wysokiej trawy, trzymając sandały w dłoni. Leon szedł krok za nią zadowolony z widoku, jaki miał przed sobą. Mirabelka ze śmiechem obróciła się wokół własnej osi, a wiatr uniósł rąbek jej sukienki. Nagle krzyknęła i zatrzymała się gwałtownie.
-Co się stało? Leon podszedł bliżej.
-Biedronka! Wpadła mi do dekoltu! Leon starał się zachować powagę.
-Ani się waż śmiać!- ostrzegła go. -Leon! Ona tam chodzi!
-Stój spokojnie- mruknął.
-Jak mam stać spokojnie, skoro mam tam panikującą biedronkę?!- fuknęła, wskazując na dekolt. Leon delikatnie wsunął dłoń pod materiał, a jego spojrzenie zrobiło się odrobinę mniej niewinne.
-Jest- powiedział cicho.
-I?
-Chyba nie chce wychodzić. Mirabelka zmrużyła oczy.
-Nie jesteś szczególnie pomocny.
-Ratuję biedronkę. To odpowiedzialne zadanie.
-Za bardzo ci się podoba.
-Trochę... Leon powoli wyjął dłoń i uniósł palec, na którym siedział owad w czarne kropeczki.
-Uratowana- oznajmił uroczyście. Mirabelka spojrzała na maleńkie stworzonko, a potem przeniosła wzrok na Leona.
-I co teraz?
-Teraz należy mi się nagroda za bohaterstwo.
-A jeśli odmówię?
-Wtedy biedronka będzie bardzo rozczarowana. Parsknęła śmiechem, a trawy wokół nich zaszumiały poruszone letnim wiatrem.
Miłość często wpada nieproszona.
Prosto w dekolt.
/Puszek🐾 /
Puszkiem zapisane, pikantnie podane...
*ilustracja AI;

No nie powiem, ta akcja ratunkowa nie była niebezpieczna, nie naraził się zbytnio. Facet sobie podbudowuje ego ;-)
OdpowiedzUsuńJak to facet;-)
UsuńUrocza historia! 😉😊
OdpowiedzUsuńI to jest najważniejsze😊
UsuńSprawa wymagała niebywałej powagi i delikatności, wszak na szali było życie biedroneczki :) Kocham bajki ze szczęśliwym zakończeniem!
OdpowiedzUsuńBo każde życie jest ważne, również to, które waży zaledwie kilka miligramów. I ja takie zakończenia lubię najbardziej:-)
UsuńAch, uwielbiam historie o Mirabelce i Leonie a zwłaszcza to, co między wierszami w nich... ♥️
OdpowiedzUsuńBo to, co niewypowiedziane między wierszami, mówi najwięcej😉
UsuńSympatyczna historyjka.😀
OdpowiedzUsuńA wszystko przez... biedronkę🤭
UsuńI u mnie były kiedyś opowieści dzięki biedronce:)
OdpowiedzUsuńA Twoją przeczytałam z przyjemnością
Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych opowieści
Niezmiernie mi miło:-) Biedronki to wdzięczny temat na opowieść.
UsuńPozdrawiam we wtorkowe popołudnie:-)
Urocza, lekka i doskonała na "tu i teraz" opowieść!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie