Od czasu do czasu, a zwłaszcza po wizycie na DOLCHe, zdarzają się dni, w które od rana mam pod górkę. Niby nic wielkiego się nie dzieje, a jednak czuję, że moje myśli plączą się jak wstążki na wietrze. Wtedy ratują mnie drobiazgi, które nagle stają się niezwykłe i zaczynają działać jeden po drugim, jak kotwice w codzienności.
Poranna kawa w ulubionej filiżance, wypełniająca aromatem całe mieszkanie. Sweter, w którym czuję się bezpiecznie jak w kokonie. Puszek przeciągający się na parapecie i cichym mruczeniem zaklinający spokój. Patrzymy na siebie chwilę i nagle dzień wydaje się mniej straszny.
Spacer po parku w powietrzu chłodzącym policzki. Śnieg skrzypi pod butami, wiatr rozwiewa włosy, w głowie rodzą się nowe pomysły, a każdy krok przypomina, że życie jest ruchem.
Kilka stron książki, które przenoszą mnie gdzie indziej. Czasem wystarczy parę akapitów, żeby świat na chwilę przestał cisnąć.
Telefon do Siostry, która jednym zdaniem trafia w sedno. Rozmowa z Mężem i już wiem, że ten dzień da się przeżyć. On zawsze wyczuje, kiedy żartem rozjaśnić myśli, a kiedy po prostu być obok i trzymać mnie za rękę.
A wieczorem aromatyczna kąpiel, w której opada całe napięcie... Woda wypłukuje kurz dnia i przywraca ciału lekkość. Ulubiony drink, którego smak przypomina, że w życiu jest miejsce na przyjemność. Film, który znam na pamięć, a mimo to nadal podnosi kąciki ust w tych samych momentach.
Bo nie wszystko musi być nowe, żeby zadziałało, złożyło mnie do kupy i uratowało dzień, zanim zasnę.
Gdy myśli się plączą,
najlepiej wylizać je na gładko.
/Puszek 🐾/
Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...
*zdjęcia własne;


Wiem jak to jest... Dobrze, że masz obok siebie bliskich. :)
OdpowiedzUsuńWiem, że wiesz jak mało kto.
UsuńZwyczajność i rutyna nie muszą być nudne
OdpowiedzUsuńI nie są:-) Czasem po prostu trafia się gorszy dzień.
UsuńJak ja lubię takie zwyczajne dni, zwyczajne słowa... i zwyczajną poranną kawę :-)
OdpowiedzUsuńTakie zwyczajne dni są najfajniejsze, ale poranna kawa nigdy nie jest zwyczajna;-)
UsuńDobrze miec siostre i meza, z ktorym mozna porozmawiac, dobrze miec kogos w ogole, a nie byc zostawionym samemu sobie z calym tym brzemieniem. Zle jest dokola, zapowiada sie na jeszcze gorzej i znikad pocieszenia.
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam niedawno książkę pt. 'Znikąd pomocy'. Przypomniała mi się po wpływem Twojego komentarza. Jej treść idealnie pasuje do tego, o czym napisałaś.
UsuńA bliscy czasem się przydają;-)
Serniczek to czy ptasie mleczko? 🤔 Nieważne, wygląda zachęcająco 😋 Za mną ostatnio tiramisu łazi. Łazi tak namolnie, że chyba ruszę dziś do sklepu i albo kupię produkty i zrobię, albo gotowca nabędę. No przecież nie można dopuszczać do tego, żeby coś tak upierdliwie łaziło za człowiekiem, nie? 😉😄
OdpowiedzUsuńSą takie pewniaki, które zawsze poprawiają nastrój. Dla mnie jest to zawsze kontakt z naturą, jakaś krótka wyprawa lub spacer, ale Twoje pomysły też są bardzo skuteczne. 👍
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię cieplutko! Słyszałam, że książka jest świetna. Zapiszę sobie ją na swoją listę.