poniedziałek, 3 sierpnia 2026

18. Z Puszkiem o podróżach: Troja/Turcja

 

   Troję znałyśmy od lat. Z kart homerowskiej 'Iliady', która rozsławiła ją na cały świat. Mitów, filmów i opowieści, które od dzieciństwa pobudzały wyobraźnię. Losy pięknej Heleny, Parysa, Hektora, starego króla Priama, boskiego Achillesa i fortel Odyseusza sprawiły, że Troja nie była dla nas tylko punktem na mapie, lecz miejscem, które po prostu musiałyśmy zobaczyć.


   Wiedziałyśmy, że w Turcji na wzgórzu Hisarlık znajdują się ruiny tego starożytnego miasta, którego dzieje fascynują do dzisiaj. Kiedy więc podczas naszej podróży po Turcji dotarłyśmy do Troi, miałyśmy wrażenie, że to miejsce nie jest nam obce.

   Był czerwcowy dzień. Jeden z tych, w którym tureckie słońce od rana przypominało, kto tutaj rządzi. Powietrze drżało od gorąca, a my stałyśmy pośród kamieni z głowami pełnymi wielkiej historii, wiatrem od Cieśniny Dardanelle we włosach i nagle najgłośniejsza okazała się... cisza.

   Spacerowałyśmy po wzgórzu Hisarlık długo. Troi nie można zwiedzać w pośpiechu. Zatrzymywałyśmy się przy kolejnych fragmentach murów, patrzyłyśmy na odsłonięte warstwy miasta i wyobrażałyśmy sobie życie ludzi, którzy mieszkali tu tysiące lat temu. Chłonęłyśmy to miejsce powoli. 


   Dla mojej Siostry- archeologa, było to spotkanie z miejscem wyjątkowym. A ja nie mogłam przestać patrzeć na krajobraz. Właśnie on zaskoczył mnie najbardziej. Coś mi w nim nie pasowało. Wiedziałam, co i dlaczego...

   Mijałyśmy tabliczki z numerami. Troja II, Troja VI, Troja VII...

-Dlaczego są ponumerowane?- zapytałam.

-Bo to nie jest jedno miasto- odpowiedziała. -To dziewięć kolejnych Troi. Następna powstawała na ruinach poprzedniej. Ludzie odbudowywali je przez tysiące lat. Dlatego archeolodzy wyróżniają Troję I, II, III, aż do IX...

-A która jest tą z 'Iliady'?

-Najprawdopodobniej Troja VIIa. Ta warstwa nosi ślady gwałtownego zniszczenia około XII wieku p.n.e, najbardziej pasujące do czasów wojny trojańskiej.

   Spojrzałam w dół. Uświadomiłam sobie, że pod naszymi stopami leżą tysiące lat ludzkiego życia, jedna warstwa na drugiej. Troja nie umarła raz. Umierała i odradzała się wielokrotnie.

-Zaraz... ale czy Troja nie leżała nad morzem?- zapytała.

-Leżała- odpowiedziałam zadowolona, że ona również zauważyła tę różnicę w krajobrazie. -Ale od tamtych czasów minęły tysiące lat. Rzeka Skamander przez wieki nanosiła osady, nadbudowując kawał wybrzeża i odsuwając linię brzegową o kilka kilometrów.

   Wiedza to jednak jedno. Stanąć tam i zobaczyć to na własne oczy, to zupełnie coś innego. Trudno było nam uwierzyć, że tam, gdzie dziś rozciąga się ląd, kiedyś kołysały się fale i pływały statki. Ale natura ma własną miarę czasu. Nie liczy lat, ani stuleci. Potrzebuje tylko czasu, a ma go pod dostatkiem.

   Byłyśmy dwie na wzgórzu Hisarlık. W miejscu, o którym napisano tysiące stron. Jedna patrzyła w głąb ziemi, druga na krajobraz. A Troja opowiadała każdej z nas tę samą historię... tylko innym językiem.


   W Çanakkale spotkałyśmy drewnianego konia. Tego z filmu 'Troja'. Stał na nabrzeżu i cierpliwie pozował do zdjęć kolejnym turystom. 

   Przypomniałyśmy sobie filmowego Achillesa i jego idealnie wydepilowane łydki. A przecież w epoce brązu nie było maszynek do golenia, ani kremu do depilacji. Tak oto mit, kino i podróż połączyły się w jedno wspomnienie. Parsknęłyśmy śmiechem. A chwilę później płynęłyśmy promem na drugą stronę Cieśniny Dardanelle na kawę po turecku i dondurma.


   Troję zapisałyśmy w pamięci jako miejsce, w którym historia, geografia i wyobraźnia spotkały się na jednym wzgórzu pod czerwcowym słońcem.


Ludzie budują miasta.

Natura zmienia świat.

A pamięć stara się to wszystko ocalić od zapomnienia.

/Puszek🐾 /


Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*zdjęcia własne;

1 komentarz:

  1. I znow to przede mna jeszcze ... Turcja jeszcze przede mna wielokrotnie.

    OdpowiedzUsuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".