sobota, 18 kwietnia 2026

16/2026. Opowieść o Sabancı Camii

 

   Zdarza się tak, że najtrudniejsze w podróży nie jest dotarcie do miejsca lecz decyzja, gdzie umieścić ją w pamięci. Czy opisana, osadzona na mapie i w czasie powinna trafić do zakładki 'podróże'? A może do 'opowieści', w których rzeczywistość miesza się z emocjami, światło z kolorem, a chwile przestają być datą, a stają się odczuciem?

   Meczet Sabancı w Adanie nie chciał być tylko punktem na mapie. Domagał się ciszy między zdaniami i spojrzenia, które pamięta nie tylko to, co widziałyśmy ale i to, co wtedy czułyśmy.

   Dotarłyśmy tam pewnego sierpniowego dnia, w którym powietrze drżało od tureckiego słońca, a światło było ciężkie od złota. Pamiętam siebie z tamtego dnia. Pomarańczowa falbaniasta spódnica 'do ziemi', poruszająca się przy każdym kroku, wrzosowa bluzka łapiąca słoneczne refleksy oraz włosy w kolorze tycjanowskiej miedzi, które przed wejściem do środka ukryłam pod chustą w krakowski wzór- tak bardzo nasz, niemal domowy i tak odległy od otaczającego nas świata.

   Meczet Sabancı okazał się miejscem, które trudno zamknąć w jednym zdaniu czy obrazie. Wznoszący się nad rzeką Seyhan, niedaleko mostu Taşköprü odbija się w wodzie jak w lustrze, istniejąc jednocześnie w dwóch światach.

   Jest jak biały statek zakotwiczony w zieleni, stając się częścią krajobrazu, a nie odrębną budowlą.

   Jego wnętrze zachwyciło nas pięknem i przestrzenią. Skojarzyło nam się z ogromną salą balową, w której jednak zamiast muzyki i tańca panowała cisza. Wystrój był bogaty i prosty zarazem. Pełen detali lecz nie przytłaczający. Geometryczne wzory, motywy roślinne i wersety z Koranu były nie tylko tekstem ale częścią dekoracji, w których słowo i forma przenikały się nawzajem.




   Światło przefiltrowane przez okna było delikatne i miękkie. 



   Dywany tłumiły wszystko. Nie tylko kroki, ale i myśli, które traciły tam swoją głośność. Kopuła sprawiała wrażenie, że niebo jest tutaj bliżej i można je dotknąć spojrzeniem.


   Niewielki i skromny, niemal surowy w formie mihrab porządkował całość, wskazując kierunek na Mekkę.

   Byłyśmy w przestrzeni, która do nas nie należała, a jednak przyjęła nas jak swoje. I chociaż była ogromna to nie czułyśmy się małe, a raczej w tamtej chwili idealnie dopasowane do świata. Cieszyłyśmy się spokojem, który osiadał w nas warstwa po warstwie.

   Na zewnątrz biel murów meczetu odcinała się od zieleni otaczającego go parku. I może właśnie w tym tkwi jego siła? W tej nieoczywistej równowadze między monumentalnością, a lekkością. Z zewnątrz wydaje się niewzruszony, a w środku staje się przestrzenią, która zdejmuje z człowieka ciężar.


   Gdy tam byłyśmy, Sabancı Camii szczycił się mianem największego meczetu w Turcji. Zdążyłyśmy w ostatnim momencie, gdyż niedługo potem stracił ten tytuł na rzecz Çamlıca Camii w Stambule, z którym spotkanie wciąż przed nami.


Są miejsca, które pozwalają po prostu być.

/Puszek 🐾/


Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*zdjęcia własne;

78 komentarzy:

Frau Be pisze...

O, kurde... Kopara mi opadła!

Aurora pisze...

Coś takiego, największy? A nie robi aż takiego monumentalnego wrażenia. W sensie wielkości, bo artyzm faktycznie wspaniały. Bardzo harmonijne wnętrza i zdobienia. Takie do medytacji.

BBM pisze...

Niesamowita budowla- tak zewnątrz jak i w środku. Ogromne wrażenie, podziw.

Puszkowa i Puszek pisze...

Był największy, ale rozmiar to sprawa drugorzędna, najważniejsze są harmonia i światło. A wnętrza rzeczywiście sprzyjają wyciszeniu i modlitwie.

Puszkowa i Puszek pisze...

Niech chwilę poleży. Świat się od tego nie zawali;-)

Puszkowa i Puszek pisze...

Jak napisała Frau Be... kopara opada:-)

sisy89 pisze...

Piękna budowla, wszystko do siebie pasuje. Na żywo musi sprawiać niesamowite wrażenie.

Linda's Relaxing Lair pisze...

Beautiful photos of this amazing structure! I love all the architectural details!

Ismena pisze...

Niezwykła budowla. Nic tylko mogę powtórzyć słowa Frau Be;)))
Pozdrawiam kwietniową nostalgią 

Teatralna pisze...

jest rzeczywiście monumentalny i piękny. w zasadzie większość meczetów mnie nudziła, po zobaczeniu tego w Kordobie, który już meczetem nie jest...a ten nawet go przypomina. chyba zobaczę największy meczet w turcji w czerwcu planujemy stambuł:-)

Daria pisze...

Już na zdjęciach wygląda fantastycznie, ale i tak pewnie żadne zdjęcia nie oddadzą tej potęgi :D

Puszkowa i Puszek pisze...

To jedno z tych miejsc, które się nie tylko ogląda ale przede wszystkim czuje.

Puszkowa i Puszek pisze...

Thank you very much! It’s a place where every detail really draws your attention.

Puszkowa i Puszek pisze...

Tak, trudno tu dodać coś więcej:-)
Pozdrawiam cieplutko.

Puszkowa i Puszek pisze...

Masz rację, zdjęcia to tylko namiastka. Na żywo dopiero czuć jej prawdziwą skalę.

Puszkowa i Puszek pisze...

Och, zazdroszczę Ci tego Stambułu strasznie. I proponuję Wam wpaść też do meczetu Rustema Paszy:-) A ja zobaczę Mezquitę we wrześniu i już nie mogę się doczekać, aż nóżkami przebieram:-) Ciekawe, jak zmieni moje spojrzenie na inne meczety... Stambuł planujemy w maju przyszłego roku.

Lech pisze...

Pięknie to opisałaś... aż człowieka korci żeby poznać lepiej religię, która stoi u podstaw takich budów.
Oj, chyba herezję napisałem :((
Przebywałem 2 lata w Kuwejcie, mieszkałem 100 m od meczetu, ale nie miałem odwagi tam wejść.
Powód - bałem się że albo zachowam się niewłaściwie i wpadnę w kłopoty - tam panowało Sharia Law, albo, że ktoś będzie chciał nawrócić mnie na Islam i jak się nie nawrócę, to wpadnę w kłopoty.
Z innej strony - czytałem książki i słuchałem rozmów z M. Assadem - Żydem ze Lwowa, który, w świeżo powstałym Pakistanie (1948) został ministrem do kontaktów z krajami arabskimi. On tak pięknie mówi o Bogu z perspektywy Islamu, że... sam nie wiem co.
Niestety, a może na szczęście, lektura Koranu trzyma mnie na dystans.

Frau Be pisze...

Potrzebna mi w pracy! 😂

NotSooMinimal pisze...

Piękna opowieść o podróży i równie piękne zdjęcia :) Ta architektura jest niesamowita!

Hanna Badura pisze...

Wspaniały meczet. To wielkie szczęście móc go zobaczyć.
Pozdrawiam serdecznie :)

jotka pisze...

Dobre pytanie, czasami zbiory się zazębiają i podróż staje się opowieścią, skarbnicą emocji. Niesamowite miejsce, nie wiadomo, na co patrzeć najpierw!

Angela pisze...

Piękne i wzniosłe budowle często są w sąsiedztwie biedy. Stety, niestety budowle tyle kosztowały, że ludzie byli przez to biedni. To cudowne, że ktoś to zaprojektował, zbudował i to przetrwała ale kosztowało to bardzo bardzo dużo.
Pozdrawiam ciepło! Miłego piątku🌸
Angelika

Puszkowa i Puszek pisze...

Właśnie została czasowo zawieszona w obowiązkach. Trwa poszukiwanie zastępstwa😅

Teatralna pisze...

bardzo fajne plany :-) no to dziękuję za kolejny meczet. już z chwile będziemy robić plan zwiedzania Stambułu, jeśli masz jeszcze coś ciekawego do podrzucanie, to dawaj :-))bo my sami bez przewodnika, tak jak lubimy najbardziej. samolot, hotel i ziuuu

Cathleen Sural pisze...

Wow! Naprawdę jestem pod wrażeniem tego budynku! Mam nadzieję, że uda mi się niedługo odwiedzić Turcje i zobaczyć ten meczet na żywo.

Woland pisze...

Kawał architektury, sztuk pięknych i sztuki inżynierskiej, nie dziwi mnie, że go tak zapamiętałaś. Mam taką refleksję (to tylko moja prywatna ocena): Islamski zakaz przedstawiania ludzkich podobizn wyszedł im na dobre, wymuszając dopracowanie kompozycji przestrzeni. Sam (a właściwie nie sam, bo ze świeżo poślubioną żoną - w podróży poślubnej) byłem tylko w jednym meczecie - w Kruszynianach. Tam mieli nieco inne warunki, bo obiekt ze względu na niezbyt liczną społeczność jest dość skromny, ale i tak efekt pozostawił po sobie miłe wspomnienia. Wyścielony dywanami, bez niepotrzebnych muzułmańskim wiernym ławek, sprawia wrażenie przytulnej i niezagraconej przestrzeni. Dzięki zakazowi ukazywania podobizn, nie ma przeładowania świątyń bytami, które znajdziesz w każdej co majętniejszej parafii katolickiej. A wiadomo, że odtworzyć człowieka wcale nie jest tak łatwo, nie mówiąc już o przedstawieniu jego emocji, więc jest to swojego rodzaju ochrona przed kiepskimi artystami. Jak to źle może wyglądać, każdy może się przekonać wpisując w wyszukiwarkę frazę "pomniki Jana Pawła II" lub "pomniki Lecha Kaczyńskiego". Wracając do Twojej wycieczki, tak, jest to zdecydowanie miejsce, które może zachwycić i piszę to pomimo tego, że prywatnie wolę skromniejszą sztukę, taką przytulną, wzbudzającą poczucie bezpieczeństwa w miejsce lęku przed potęgą zleceniodawcy budowy. Gdybym był w pobliżu Sabanci, nie oparłbym się pokusie zwiedzenia go.

Anna Hudyka pisze...

Pięknie tam! Meczet jest naprawdę wspaniały! Majestatyczne miejsce...

MaB pisze...

Pani od Puszka, Ty jesteś prawdziwą podróżniczką! Snuj, więc jak Szeherezada swoje opowieści. Przyjemnego weekendu 🤗🫶

Lech pisze...

Czary mary -- w nagłówku podana jest data wpisu - sobota 18 kwietnia a ludzie komentują już od 15 kwietnia :)

Elżbieta - sukienka w kropki pisze...

Ja całym sercem jestem za drugą opcją. Punkt na mapie pozostanie punktem jeśli to co widzimy nie otworzy naszego serca i wyobraźni biorąc nas w posiadanie i przyjmując niczym swoich jak to pięknie napisałaś. Tego trzeba, żeby postała opowieść tak piękna jak Twoja, a podróż na zawsze została w pamięci. Puszek słusznie zauważył, że samo przebywanie w niektórych miejscach przenosi nas w inny wymiar i po prostu jesteśmy tam niczym na pograniczu snu i jawy. Meczet robi niesamowite wrażenie swoim ogromem, obejrzałam też zdjęcie meczetu w Stambule i zaniemówiłam z tego samego powodu co Frau Be 🌞🫶😺

ClaudiaMorningstar pisze...

Niesamowita budowla, robi wrażenie.

Lou Fontaine pisze...

Robi wrażenie!

emberiza pisze...

Chusta w krakowski wzór to z Lajkonikiem? :-))) Znalazłam na Allegro oferty chust krakowskich - mają najczęściej wzory z różami. Nie zastanawiałam się nigdy, jaka to krakowska chusta jest, a przecież to element stroju folklorystycznego. Czasami umykają takie szczegóły... echhh!

♥ Łucja-Maria ♥ pisze...

Zachwycający zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Trzeba przyznać, że meczety w Turcji są bajkowe, to arcydzieła architektury z pięknymi zdobieniami i strzelistymi minaretami, są nie tylko miejscami kultu, ale także symbolami kultury, sztuki i dziedzictwa. Sabancı Camii przypomina mi meczet Çamlıca w Stambule.
Serdecznie pozdrawiam:)

anka pisze...

Przepiękna budowla. Gdyby tak w każdej sytuacji ujawniały się tylko dobre i piękne cechy, elementy, szczegóły... Świat mógłby być taki wspaniały ❤️ Buziaki😘

Frau Be pisze...

🤣

Taita w Irlandii pisze...

Największy czy nie – na pewno skupia na sobie wzrok, wzbudza podziw swoją nietuzinkowością i wywołuje respekt (to może zasługa tych minaretów groźnie wymierzonych w niebo niczym rakiety ;)) Dzięki za pokazanie mi nieznanego dla mnie kawałka świata, w którym najpewniej nigdy nie będę.
Już Ci to pisałam, ale uwielbiam Twoje oryginalne spojrzenie na świat i podróże. Każda Twoja opowieść jest dla mnie jak zanurzenie się w dobrej i relaksującej lekturze, i po każdej takiej lekturze mam co najmniej jeden cytat, który chciałabym Ci podkraść i zapisać w swoim kajeciku.
Weekend już za rogiem, nie wiem, jak w Polsce, ale u nas nastąpiło wreszcie ocieplenie, jest dużo słońca, więc życzę Ci, aby był przyjemny i pogodny :) Puszek pewnie też doceniłby przyjemne ciepło promieni słonecznych na swoim futerku :)

Ismena pisze...

Wyjeżdżam nie do takiego pięknego miejsca, ale dla mnie niezwykłego, bo do mojego Małego Miasteczka. Może uda mi się odpocząć, odetchnąć, zapomnieć o tym na co czekam...
Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych opowieści

Urszula pisze...

Wspaniała architektura, dekoracyjna, ale nie przerysowana. Wymyślność zdobień w muzułmańskich świątyniach za każdym razem zadziwia i fascynuje. Fajnie, że dane było Ci być częścią tego miejsca i tej opowieści:)))

MaB pisze...

Myślałam, że będzie Praga. 🤔🙂Kiedy wracasz?

Puszkowa i Puszek pisze...

Aniu, świat jest wspaniały! To z ludźmi jest coś nie tak...😔 Ściskam🫶

Puszkowa i Puszek pisze...

Takie czary tylko w blogerze;-) Chciałam dopisać, że przez jakiś czas nie będzie mnie w blogownii, a bloger dopisek odrzucił, ale zaktualizował datę posta.

Puszkowa i Puszek pisze...

Z pewnością nie jedną opowieść jeszcze wysnuję tym bardziej, że mam swojego Sinbada😉
Praga na razie trafia do zamrażarki🤭
Właśnie wracam, zbliżam się do granicy. Miłego weekendu!

Puszkowa i Puszek pisze...

Sabancı i Çamlıca zostały
wybudowane w tym samym noeosmańskim stylu. Nic więc dziwnego, że są do siebie podobne:-) Ja w ogóle lubię meczety. Spośród budowli sakralnych one interesują mnie szczególnie.
Pozdrawiam cieplutko:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

Istotnie.

Puszkowa i Puszek pisze...

W istocie taki jest:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

Ogromne!

Puszkowa i Puszek pisze...

Trafna uwaga. Monumentalna architektura często jest pomnikiem wzniesionym na fundamencie z wyrzeczeń najuboższych. Czasem trudno w pełni podziwiać te złocone kopuły, mając z tyłu głowy tę świadomość.
Miłego weekendu🙂

Puszkowa i Puszek pisze...

Gdy nadmiar wrażeń przytłacza, można się położyć, jak widać na zdjęciach:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

Zapisał się pięknie w pamięci.
Pozdrawiam cieplutko:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

Dziękuję. Uwielbiam meczety!

Puszkowa i Puszek pisze...

Życzę Ci spokoju i tego, by to 'oddychanie' w Twoim Małym Miasteczku było dokładnie takie, jakiego teraz potrzebujesz. Pozdrawiam ciepło!

Puszkowa i Puszek pisze...

Życzę spełnienia marzeń!

Puszkowa i Puszek pisze...

Masz rację, bez wyobraźni i emocji każde miejsce byłoby martwe. To my ożywiamy te mury swoimi zachwytami. Puszek zawsze trafi w sedno. Meczety rzeczywiście potrafią odebrać mowę swoją skalą i dbałością o detal. Są wręcz oniryczne...

Puszkowa i Puszek pisze...

Chyba nie pomogę Ci w rozwiązaniu tego dylematu gdyż dla mnie każda kolorowa chusta w kwiaty to chusta krakowska:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

W pełni rozumiem Twoje obawy z pobytu w Kuwejcie. Prawo szariatu i bariera kulturowa potrafią budować dystans, którego czasem nie sposób przeskoczyć. W Kuwejcie religia determinuje każdy aspekt codzienności, a granica między sferą prywatną, a religijną nie istnieje. W Turcji z jednej strony mamy dziedzictwo Ataturka i silny laicyzm, który zepchnął religię do sfery prywatnej, a z drugiej głęboko zakorzeniony, ludowy mistycyzm i żywą tradycję suficką. Podczas gdy Kuwejt uczy pokory wobec surowej litery prawa, Turcja pozwala poczuć ten 'oddech serca', o którym pisze Asad. Można patrzeć na tę samą religię z dwóch różnych stron. Z perspektywy surowych wersów Koranu, które mogą dystansować, oraz z perspektywy 'serca'.
Może właśnie o to chodzi? Żeby czerpać z tej kultury to, co karmi duszę, zostawiając resztę badaczom i teologom. Piękno meczetów ma nas przecież skłaniać do refleksji, a niekoniecznie do zmiany drogi.

Puszkowa i Puszek pisze...

Anikonizm, o którym wspominasz paradoksalnie stał się dla świata islamu paliwem dla wyobraźni. Zamiast skupiać się na kopiowaniu natury, artyści musieli opanować do perfekcji inne sztuki zdobnicze. Dzięki temu w meczetach panuje porządek wszechświata, a nie chaos ludzkich emocji. Nie ma pułapek, w które wpada zachodnia sztuka sakralna, np. aryjskie rysy Jezusa czy słowiańska uroda Marii.
Żałuję, że podczas pobytu w Tunezji nie odwiedziłam meczetu w Kairuanie. Ciekawa jestem jakie emocje i uczucia wzbudziłby we mnie i jak zapisałby się w pamięci? Ale meczety, które naprawdę chcę odwiedzić wciąż przede mną, a wśród nich ten w Kruszynianach.

Puszkowa i Puszek pisze...

I takie zwiedzanie jest najlepsze! Też tak właśnie robimy:-)
Nie ma za co:-) Jak tylko coś mi się przypomni albo wpadnie do głowy od razu podrzucę:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

To prawda, kunszt tych dekoracji jest nie do opisania. Zdjęcia oddają tylko ułamek tego piękna. Cieszę się, że mogłam je zobaczyć:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

Zacznę od najważniejszej kwestii. Możesz 'podkradać' tyle cytatów, ile tylko zechcesz:-) Znaleźć się w Twoim kajeciku będzie dla mnie zaszczytem:-)
Wiesz, podróżowanie dla mnie to właśnie zbieranie takich opowieści, którymi potem mogę dzielić się tu z Wami i zabierać Was w nieznane miejsca. Bardzo mnie cieszy, że moje spojrzenie na świat Ci pasuje:-) A co do 'nieznanego kawałka świata'... Nigdy nie mów nigdy! Też nawet nie marzyłam, że tam mnie zaniesie.
Puszek przesyła Ci mruknięcia, a ja życzę Ci fantastycznego weekendu pełnego słońca:-)

emberiza pisze...

Jak pojadę do Krakowa, wstąpię do Sukiennic i zobaczę, które to wzory krakowskie :-)

Pellegrina pisze...

Tak mam w każdej świątyni i nie ma znaczenia czy to moje czy cudze wyznanie, czy to pełna przepychu budowla czy skromna, kamienna kaplica. W każdej jest ten Spiritus Sanctus - Duch Święty

Puszkowa i Puszek pisze...

O właśnie! A jak już je odkryjesz, to podzielisz się tą wiedzą ze mną:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

Zgadzam się. Sacrum przemawia niezależnie od architektury czy wyznania, a najważniejsze jest poczucie spokoju i duchowości. 'Spiritus Sanctus' jest ponad wszelkimi podziałami.

Ismena pisze...

Dziękuję. Do kolejnego napisania tu lub u mnie:))))

Puszkowa i Puszek pisze...

W takim razie 'do zobaczenia' w komentarzach:-)

Tara_Edyta pisze...

Magia po prostu!
Cudowna architektura!

kinagyo pisze...

Muszę przyznać, że budowle robią wrażenie!

Krystyna 7.8 pisze...

Piękna i monumentalna budowla. Pozdrawiam serdecznie

Puszkowa i Puszek pisze...

Jak z 'Baśni z 1001 nocy:-)

Puszkowa i Puszek pisze...

I to ogromne!

Puszkowa i Puszek pisze...

Jest zachwycająca. Pozdrawiam cieplutko.

Taita w Irlandii pisze...

Dziękuję za życzenia i miłe słowa :) Masz rację, życie bywa niesamowicie nieprzewidywalne, choć nieraz wydaje się nam, że nic dobrego już nas nie spotka, albo nic nie zaskoczy. Jak to mówią: jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość ;) Dlatego ja staram się jednak nie opowiadać i trzymać je dla siebie ;)

Taita w Irlandii pisze...

O nie! Wsiorbało mój komentarz, który przed chwilą napisałam! Zupełnie nie wiem, jak to się stało! No to jeszcze raz...
Dziękuję bardzo za życzenia i miłe słowa. Masz rację, życie bywa niesamowicie nieprzewidywalne, choć nieraz może się nam wydawać, że nic dobrego już nas nie spotka, albo nic nie zaskoczy. Jak to mawiają: "chcesz rozbawić Boga? Opowiedz mu o swoich planach na przyszłość". Dlatego ja jednak staram się nie opowiadać i trzymać je dla siebie :)
A teraz będę przezorna i na wszelki wypadek skopiuję sobie ten komentarz, abym nie musiała pisać go po raz trzeci, o!

Taita w Irlandii pisze...

A czekaj, już wiem, co się stało! Właśnie zobaczyłam napis, że komentarz będzie poddany moderacji. No i wszystko jasne!

Puszkowa i Puszek pisze...

Moja droga, jak widzisz u mnie nic nie ginie;-) Moderuję komentarze dla notek starszych niż 5 dni, a to dlatego, że zdarzały się pod nimi takie, chyba pisane przez boty i namawiające do skorzystania z usług jakichś szarlatanów. A ja takich śmieci nie chcę na swoim blogu. W końcu to mój kawałek podłogi:-)
Tak, rozsądek podpowiada, żeby trzymać plany w tajemnicy do ostatniej chwili, ale... Ja lubię go rozśmieszać:-) Niech się chłop pośmieje, w końcu też nie ma lekko:-)

flowersblossominthewintertime pisze...

Robi wrażenie! Uwielbiam podróże ♥️

Puszkowa i Puszek pisze...

Podróże są wspaniałe! Nie wyobrażam sobie bez nich życia.