środa, 22 lipca 2026

27/2026. Opowieść o powrocie do siebie

 

   Sterydy. Kojarzą się z siłownią, masą, wielkimi mięśniami i małym... A ja dostałam je w pakiecie jako część schematu R-CVP, według którego byłam leczona. Hematolog uprzedził mnie o możliwych skutkach ubocznych. Wiedziałam więc, że mogą pojawić się zmiany w wyglądzie i wzrost wagi. Wiedza jednak jest teoretyczna. Odbicie w lustrze już nie.

   Najpierw zmieniła się twarz. Policzki zrobiły się pełniejsze, rysy rozmyły się gdzieś po drodze, powieki stały się cięższe, a oczy mniejsze i schowane głębiej. Stopniowo zmieniało się całe ciało. Zaokrągliło się i straciło lekkość. Było znajome i obce jednocześnie. To nie były zmiany wynikające z zaniedbania lecz cena, jaką płaciłam za powrót do zdrowia. Wiedziałam o tym, a jednak trudno było mi je zaakceptować, bo zawsze dbałam o siebie, byłam wysportowana, szczupła i mieściłam się w rozmiar 32/34.

   O, jaka byłam szczęśliwa, gdy w końcu lekarz zdecydował o odstawieniu Encortonu!

   Powoli zauważam zmiany na lepsze. Drobiazgi, które w pierwszej chwili łatwo przeoczyć. Twarz odzyskuje kontury, rysy wyostrzają się, policzki oddają nadmiar miękkości. Oczy... Oczy robią się większe, jest w nich coraz więcej światła i przestrzeni, a spojrzenie znowu należy do mnie. Sylwetka smukleje, poruszam się lżej i oddycham swobodniej. Wraca to znajome poczucie bycia w swoim ciele, którego tak bardzo mi brakowało. Nareszcie!

   Wiem, że już niedługo przyjdzie dzień, w którym sukienka od CC znów otuli mnie bez oporu, a buty o czerwonych podeszwach pozwolą stopom iść tak lekko, jak dawniej.


Najpiękniejsze powroty nie prowadzą do miejsc.

Prowadzą do siebie.

/Puszek🐾 /


Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*ilustracja AI na podstawie zdjęcia;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".