Ta słowiańska opowieść od wieków krąży między ziemią, a niebem i między tym, co było, a tym, co dopiero się wydarzy. Pachnie dymem z ogniska, mokrą ziemią po roztopach i pamięta czasy, w których ludzie wsłuchiwali się w przyrodę i poddawali jej rytmowi.
W tamtych czasach, zanim nastało chrześcijaństwo i Wielkanoc zaczęła pachnieć mazurkiem i święconką, Słowianie czcili boga wiosny i płodności zwanego Jaryłą.
Co rok odchodził. Znikał razem z ciepłem i światłem. Ziemia wtedy zamierała, pola pustoszały, rzeki milkły pod lodem, a ludzie czekali cierpliwie bo wiedzieli, że pewnych rzeczy nie da się przyśpieszyć i żyli wolniej, by nie przeszkadzać zimie.
A kiedy czas stawał się już ciężki od oczekiwania, Jaryła wracał. Na białym koniu i z wiatrem we włosach, przynosząc światło i nadzieję. Przywoził ze sobą jajko życia. W jego kruchej skorupce ukryte było wszystko. Pierwsza zieleń traw, śpiew ptaków o świcie, zapach ziemi po deszczu, woń wiosennych kwiatów oraz ciepło słońca i obietnica życia.
Ludzie z radości wylegali przed chaty. Rozpalali ogniska i malowali jajka wierząc, że tym sposobem pomagają światu się odrodzić. Każdy wzór miał znaczenie. Fale były wodą, krzyżyki dawały ochronę, a spirale symbolizowały nieskończoność życia.
A gdy skorupka jajka życia pękła, świat rozkwitał po zimie na nowo.
"Ja po polu chodziłem, rosę rosiłem.
Ja po miedzy chodziłem, żyto rodziłem.
Ja po borze chodziłem, roje osadzałem.
Ja do chat zaglądałem, pociech przysparzałem".
I o tym właśnie jest Wielkanoc.
***
Życzymy Wam świąt spontanicznych jak nieplanowany spacer.
Z kruszącym się mazurkiem, stygnącą kawą,
rozmowami i śmiechem przeciągającymi się w nieskończoność.
Odnajdźcie własne jajko życia pełne tego,
co dopiero przed Wami i dbajcie o nie.
I tak po prostu niech Wam się chce.
Cieszyć, zaczynać, być...
Przyroda zawsze wie, kiedy się obudzić.
/Puszek 🐾/
Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...
*ilustracje 1,2,3 z netu;
*zdjęcie własne;
*wiersz z netu;




Pięknego świętowania :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję i wzajemnie pięknego i pysznego:-)
UsuńCudny słowiański mit! Ciepły i pachnący jak wiosna. Radosnych, pięknych Świąt!🐣🐥
OdpowiedzUsuńDziękuję🌸 Niech Twoje Święta będą równie ciepłe i radosne!
UsuńPiękna opowieść, godna tego czasu.
OdpowiedzUsuńSamych pyszności, słońca i miłości:-)
Dziękuję😊 Niech i Twój czas będzie słoneczny i pełen miłości:-)
UsuńNie znałam tego mitu - zawsze fajnie usłyszeć coś nowego.
OdpowiedzUsuńWesołych świąt, pysznego jedzonka i mnóstwo radości! :)
Cieszę się, że mogłam podzielić się czymś nowym. Wesołych Świąt!
UsuńNie znam słowiańskich mitów. W o słowiańskiej mitologii w zasadzie niewiele wiadomo. Badacze spierają się nawet w kwestii słowiańskich bogów. Ale słowo "jary", "jare zboże" ma w sobie coś z pradawnego bóstwa.
OdpowiedzUsuńW tej notce nie kierowałam się badaniami naukowymi. Ale nie da się ukryć, że Jaryła kojarzy się z określeniem 'jary';-)
UsuńWitaj! Świetny wpis. Często powielamy dawne tradycje i nie znamy ich znaczenia. Dziękuję za przytoczenie tej legendy.
OdpowiedzUsuńZdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt. 🐣🌷🐇🐑🤗🫶
Dziękuję🌸 To prawda, w legendach często kryje sie wytłumaczenie dla obecnych tradycji. Życzę Ci zdrowych, spokojnych i pełnych ciepła Świąt🌷🐣🌷🐣☀️
UsuńCiekawy wpis, w końcu jajko jest symbolem nowego życia.
OdpowiedzUsuńŻyczę wesołych i radosnych Świąt!
Dziękuję. Tobie też wspaniałych Świąt pełnych radości i pyszności.
UsuńWspaniała opowieść!
OdpowiedzUsuńŻyczę Tobie i Twojej rodzinie radosnych i zdrowych Świąt Wielkanocnych :)
Bardzo dziękuję. Tobie i Twoim bliskim również życzę wesołych, pełnych ciepła i zdrowia Świąt:-)
UsuńMiło spędzonego czasu 🙂🥚🐣🐥🐤🥚🐤🐣
OdpowiedzUsuńDziękuję i wzajemnie pięknie spędzonych dni🐣🌷🐣🌷
Usuńmazurek to właściwie taki apgrejdowany kołacz, a kołaczami pachniały Jare Gody, więc w tym przypadku chrześcijaństwo ma raczej niewiele do rzeczy, tym bardziej, że jakieś chleby, podpłomyki, czy inne placki prażone lub pieczone właściwie wszędzie są wynalazkiem dość ogólnym, nie związanym z żadną religią, wiarą, czy wyznaniem...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
p.s. a kiedy budzą się Puszki, to my już wiemy... burza?... nie... strzelanina?... nie... heavy metal, czy inny rock'n'roll?... nie... pijackie wrzaski na ulicy?... nie... za to cichy odgłos otwieranej lodówki, subtelny trzask rozdziewiczanej puszki, np. z tuńczykiem, szelest torby z chrupkami, to jest właśnie to, co Puszki lubią najbardziej, aby je budziło...
UsuńNo pewnie, bo nic w kulturze nie bierze się z próżni. To, że mazurek ma coś wspólnego z kołaczami na Jare Gody, to przykład synkretyzmu, a nie dowód na brak związku. Chyba wszystkie religie
Usuńrobią to samo czyli przejmują istniejące rytuały, oswajają je i nadają im nowe znaczenia. Taki... recykling symboli i zwyczajów, które ludzie już znają i czują. Wg mnie zamiast albo–albo, mamy raczej jedno na drugim, tzn. stare obrzędy na spodzie, a na wierzchu nowa narracja. I w gruncie rzeczy jedno bez drugiego już nie istnieje.
----
W przypadku mojego Puszka Twoja teoria trochę się sypie bo najskuteczniej budzi go... otwieranie szafki z lekami. Materializuje się wtedy obok mnie szybciej niż światło. Lekoman jakiś chyba:-)
... ludzie żyli wolniej, aby nie przeszkadzać zimie - o, to, to właśnie, nie należy przyspieszać naturalnego biegu rzeczy, który natura ustaliła od tysiącleci; współczesny człowiek wszystko chciałby zmieniać, przyspieszać, popędzać, szybciej, szybciej i szybciej... po co i dokąd?
OdpowiedzUsuńTen pośpiech to taki znak naszych czasów. Jakbyśmy uznali, że szybciej znaczy lepiej i pełniej. Tylko że gdzieś po drodze łatwo zgubić sens i odpowiedź na pytanie po co i dokąd tak się śpieszymy?
UsuńLubię te dawne opowieści o słowiańskich obyczajach, ale też o innych, prawdawnych, z całego świata. Bo okazuje się, że wszędzie można doszukać się tych samych legend, wierzeń i obrządków.
OdpowiedzUsuńSpokojnego czasu, miłego wypoczynku, radosnych Świąt!
Też je lubię, bo w nich widać, że w różnych częściach świata opowiadamy bardzo podobne historie, a zmieniają się jedynie nazwy, szczegóły, ale sens zostaje ten sam. Jeśli więc znam jakąś legendę związaną z tematem, o którym piszę to wplatam ją w notkę.
UsuńPięknego poświątecznego czasu!
Spokojnych świąt :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Pięknego świętowania dla Was:-)
UsuńCudna opowieść... moje wewnętrzne dziecko słuchało jej z rozdziawioną z zachwytu buzią :) Dziękuję za życzenia i nawzajem życzę aby i Twoje tegoroczne jajko niespodzianka pełne było wyłącznie pozytywnych zaskoczeń i uśmiechu od ucha do ucha!
OdpowiedzUsuńTo piękne, gdy nasze wewnętrzne dziecko jeszcze potrafi się zachwycić. Dziękuję Ci za życzenia. Niech i Twoje jajko niespodzianka będzie pełne dobrych i jasnych chwil.
UsuńNiech te Święta Wielkanocne przyniosą spokój, nadzieję i chwilę prawdziwego oddechu od codzienności. Życzę Wam dużo ciepła, bliskości i radości z małych rzeczy. Niech ten czas będzie pełen dobrej energii i nowych początków. Wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuńAngelika
Dziękuję Ci za te ciepłe życzenia.
UsuńMam nadzieję, że Twoje Święta były pełne spokoju i radości. Pozdrawiam cieplutko.
Wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych. U mnie słońce, chmury i deszcz.na zmianę, a wszystkiemu akompaniuje silny wiatr.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Mam nadzieję, że mimo wszystko te dni były pełne ciepła i radości.
UsuńZdrowych i pogodnych Świąt dla Was :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy pięknie!
UsuńCiekawa opowieść. Dziękuję, że się nią z nami podzieliłaś. Dziękuję za życzenia. Ja również Tobie i Twoim najbliższym życzę wszelkiej pomyślności. Niech to będzie czas radości i pokoju bijących z wnętrza Waszych serc. Pozdrawiam świątecznie
OdpowiedzUsuńCieszę się, że opowieść Ci się spodobała. Dzielenie się nią to dla mnie przyjemność.
UsuńŚciskam świątecznie.
Przepiękna opowieść.
OdpowiedzUsuńŻyczę Tobie i Twoim bliskim, aby ten świąteczny czas był spędzony bez pośpiechu, trosk i zmartwień w zdrowiu, radości i serdecznej, rodzinnej atmosferze. Radosnych Świąt!
Serdecznie pozdrawiam:)
Bardzo dziękuję za te piękne życzenia.
UsuńŚciskam Cię serdecznie i życzę magicznego poświątecznego czasu.
No proszę, nie znalam tej legendy! PIszesz bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuńRównież życzę Ci wesołych Świąt Wielkanocnych!
Dziękuję!
UsuńThis is such a beautiful story! And Fluffy is adorable! Thank you so much for sharing your lovely posts. Happy Easter to you.
OdpowiedzUsuńThank you so much! I’m glad you enjoyed the story. Fluffy sends a big purr for you!
UsuńWspaniała jest Twoja opowieść o Jaryle i przyjściu wiosny. Cieszę się, że ją przytoczyłaś, bo słowiańska mitologia jest bardzo piękna a według mnie zbyt rzadko się o niej wspomina, chociaż to przecież korzenie wielu naszych tradycji. Zachwycił mnie Puszek w roli strażnika jajek i wiosennego bukietu, pokazałam go Marcie, też była pod wrażeniem, po czym zaczęłyśmy narzekać na Furianuszka, który jest psujem świątecznych dekoracji. Mam wrażenie, że podsłuchiwał i wziął sobie do serca nasze narzekania bo stał się dziwnie spokojny. Święta zmierzają ku końcowi, mam nadzieję że spędziłaś je przyjemnie i był to dobry czas, a w nadchodzących dniach Życzę Tobie i Twoim bliskim pięknych słonecznych chwil ! 🌞🫶
OdpowiedzUsuńDziękuję🙂
UsuńCieszę się, że Puszek wypadł w roli strażnika lepiej niż Furianuszek 😉 i chętnie udzieli rad koledze, jak to się robi😸
Święta były spokojne i słoneczne, oby kolejne dni też przyniosły same miłe zaskoczenia. I tego życzę Wam z całego 🩷 na wszystkie poświąteczne dni☀️🫶
Piękna jest ta słowiańska legenda. I magiczny czas przebudzenia Ziemi po zimie, który fascynował ludzi od wieków. Pozostały nam niezwykłe tradycje i wierzenia, które tworzą dziś całą wiązankę kulturową.
OdpowiedzUsuńDzięki za przepiękne życzenia. Oby i Tobie one służyły:)))
Dziękuję.
UsuńMam nadzieję, że i Twoje Święta były pełne spokoju i radości. Pozdrawiam cieplutko:-)