Opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
To był kolejny, zwyczajny dzień. Puszek, biały strażnik domowego ogniska patrolował kuchnię z miną kota, który zna wszystkie tajemnice swojego królestwa. Krążył wśród zapachów i domowych dźwięków, szukając odpowiedzi na najbardziej nurtujące go pytanie: czy dostanie dzisiaj swoją ulubioną przekąskę, a czy znowu będzie musiał udawać, że chrupki są w porządku?
Aż tu nagle na jego drodze pojawiło się TO! Leżało bez ruchu i wyglądało jak międzygalaktyczny artefakt. Zielone, podejrzanie długie o aerodynamicznym kształcie. Skórę miało jak zbroję i zapach ogrodu, którego Puszek nie zamierzał odwiedzać, bo tam jest wilgoć, a wilgoć to wróg.
Zamarł w bezruchu. Uniósł łapę, jego oczy zrobiły się jak spodki, a ogon jak szczotka. I wtedy... ogórek się nie poruszył. Przeprowadził więc akcję zaczepną. Pac! Pac! Ogórek nic. Zrobił krok w lewo. Ogórek nic.
Puszek uskoczył w bok niczym skoczek olimpijski z futrem na dopingu. Po chwili wrócił udając, że wcale się nie przestraszył tylko wykonał odskok strategiczny z pełną kontrolą lotu chociaż niezależni obserwatorzy mogą twierdzić inaczej.
Podszedł i spojrzał na mnie, jakby właśnie uratował świat przed ogórkową zagładą. Od tamtej pory każdy ogórek przechodzi test zwany Pacnięciem Prawdy ponieważ nie można ufać czemuś, co nie ma futra i nie mruczy.
Nawet jeśli nie wie.
/Puszek 🐾/
Puszkiem pisane, lekko podane...
*ilustracja AI;

Taki ogórek może zdziwić, a co dopiero wielki kabaczek!
OdpowiedzUsuńO! Kabaczek wywołałby zdziwienie co najmniej trzy razy większe!
UsuńTest pacnięcia prawdy! Uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńŚwietnie się sprawdzi w wątpliwych sytuacjach;-)
UsuńNie jestem zaskoczona, że taki wielki zielony, nieznany obiekt rodzi niepokój i lęk u Puszka. Tym bardziej, że nic nie wniosła akcja zaczepna.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Cóż... Świat pełen jest tajemnic. Niektóre z nich mają kształt ogórka;-)
UsuńPozdrawiam cieplutko:-)
Tak to dla Puszka było zaskoczenie, bo to coś nie rusza się, jest zielone i nie mruczy.
OdpowiedzUsuńZachował się jednak bardzo godnie, szczególnie ten odskok strategiczny z pełną kontrolą lotu.
Pozdrawiam serdecznie
Odskok strategiczny z pełną kontrolą lotu to popisowy manewr Puszka:-)
UsuńZasyłam serdeczności.
Widziałam w internecie jak koty reagują na ogórki :)) Na moją kotkę to nie działa :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie 🙂
U nas to był przypadek, ogórek po prostu wypadł z reklamówki, a Puszek uznał, że sytuacja wymaga natychmiastowej kontroli:-)
UsuńPuszek miał absolutną rację i właściwą reakcję :)
UsuńJak na strażnika i obrońcę domowego miru przystało:-)
UsuńOgólnie z jakiegoś powodu koty boją się ogórków. :P
OdpowiedzUsuńMoże dlatego, że są zielone..?;-)
Usuńjak Puszki mogą bać się zielonego?... gdyby tak było, to trawnik przyprawiałby je o szaleństwo :)
UsuńMoże to kwestia koloru i formy? I może czerwony ogórek nie wywołałby takiego strachu..?
UsuńPuszki nie rozpoznają czerwonego... ale nadal widzą ogórka, choć nie wiedzą akurat, że to jest ogórek... i o to w sumie chodzi... Puszki lubią wiedzieć co jest co...
UsuńI właśnie wydało się jak mało wiem o Puszkach... Bo tu nie o kolor, ale o kształt chodzi.
Usuńciekawe, o co chodzi ogórkowi?... bo z relacji wynika, że nie do końca się z Puszkiem dogadali...
UsuńZ relacji Puszka wynika, że ogórek chciał go przestraszyć i... udało mu się.
Usuńskoro jest PacMan, to jakżeby nie mógł istnieć PacPuszek?...
OdpowiedzUsuńdo tego jeszcze Ogórkowy PacPuszek, a to już nie byle kto...
p.jzns :)
Owszem, PacPuszek brzmi dumnie, tym bardziej Ogórkowy:-) Tyle tylko, że traktuje ogórki jak duchy i bierze łapy za pas.
UsuńA ogórek pomyślał sobie: "Poczekaj, aż spotkasz Kiszonego! Będziesz nie tylko skakał, ale jeszcze kichał!" 😜🥒🥒🥒
OdpowiedzUsuńHaha! Takiego spotkania Puszek chyba wolałby uniknąć😹 Kiszone ogórki mają zdecydowanie zbyt wyrazisty charakter dla kociego nosa😹😹
UsuńPickle Rickly. Był taki odcinek Rick I Morty, gdzie Rick zamieniał się w ogórka. :)
OdpowiedzUsuńGdyby to był Rick to Puszek chyba naprawdę miałby problem.
UsuńMyślę sobie że dla Puszka to było coś w rodzaju bliskiego spotkania 3-go stopnia :-))
OdpowiedzUsuńNa pewno:-) Ale Puszek nie płakał, gdy ogórek znikł;-)
UsuńKoty są cudowne :) I one naprawdę ratują świat - choćby od nudy! Pozdrawiam cieplutko ;)
OdpowiedzUsuńO tak, koty są dobre na wszystko:-)
UsuńSerdecznie pozdrawiam:-)
No przecież wszystkie koty wiedzą, że podłużne i zielone to UFO.
OdpowiedzUsuńPuszek nie wiedział, bo jest młody i wciąż się uczy;-)
UsuńMocno zjeżone futro- każdy ogórek by się wystraszył!😉
OdpowiedzUsuńDlatego szybko wskoczył do lodówki. Ogórek nie Puszek😉
UsuńTrzeba mieć na uwadze, że na statku-matce nie ma ogórków, więc kot musi być ostrożny widząc coś takiego, na dodatek ma na głowie cały dom razem z ludźmi, za których jest odpowiedzialny. Puszek zawsze jest śliczny, ale zjeżony wygląda po prostu wspaniale. Proszę o seans drapania za uszkami albo pod bródką w moim imieniu. Pozdrawiam najserdeczniej! 🫶🫶🫶
OdpowiedzUsuńO tak, Puszek ma cały czas łapki pełne roboty, a spotkanie z zielonym stworem tak go wyczerpało, że poszedł spać😸 Drapanie za uszkami sprawiło mu wielką przyjemność 😸 Dziękujemy i pozdrawiamy cieplutko 🫶🐾🫶
UsuńNie ma co się dziwić Puszkowi, przecież jak piszesz nie można ufać czemuś, co nie ma futra i nie mruczy. A ogórek milczy, nie ma ani jednego włoska...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam nieustająco
Dokładnie, ogórek milczący i gładki dla Puszka mocno podejrzany;-)
UsuńPozdrawiam wiosennie ☀️
Tak, tak wiosna już tuż, tuż. Zapraszam na dwie ostanie moje opowieści, Dawno Cię u mnie nie było. Czyżby Pani Wiosna zawróciła Puszkowi w głowie? Wszak marzec...:)))
UsuńDziękuję za miły komentarz. Masz rację, wiosna wraca do nas jak co roku i z każdym dniem czuć ją coraz wyraźniej. Przykro mi, że dla Ciebie niektórych ten czas przesilenia jest trudny. Mam nadzieję, że pogoda wkrótce się ustabilizuje i Twoje samopoczucie również się poprawi. Nieustająco dobre myśli przesyłam i dużo zdrowia życzę
UsuńDziękuję Ci serdecznie za miłe słowa i dobre myśli. Wiosnę rzeczywiście czuć już w powietrzu. Puszek też ją czuje i ostatnio nie odrywa wzroku od okna. Mam nadzieję, że i u Ciebie te marcowe dni przyniosą spokój i słońce. Pozdrawiam wieczorową porą.
UsuńTo dopiero przygoda! Lubię obserwować koty w takich nietypowych sytuacjach. Ja osobiście nie mam teraz żadnego, ale po mojej działce przewijają się aktualnie mocno zakochane. Też jest na co patrzeć!
OdpowiedzUsuńNo tak, marzec to miesiąc kocich amorów, a Twoja działka stała się sceną dla romansów pod gołym niebem:-)
UsuńLenin w październiku a koty w marcu ...tak mi sie skojarzyło. a Twój Puszek wychodzi na zewnątrz, chyba nie.
OdpowiedzUsuńJest wyprowadzany w niebieskiej uprzęży. Ale nie przepada za spacerami więc nie uszczęśliwiamy go na siłę.
UsuńKotek zaskoczony, wygląda zjawiskowo. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję. Pozdrawiam!
UsuńHahaha, dzielny koteł, Pogramca Ogórków :)
OdpowiedzUsuńOgórków i innych domowych 'potworów';-)
UsuńNa mojego kota to nie działało. Ale w internecie jest od groma filmików na tak reagujące koty właśnie na widok ogórka.
OdpowiedzUsuńTeż widziałam te filmiki z podłożonymi ogórkami. U nas było inaczej. Ogórek po prostu wypadł z reklamówki i wzbudził ciekawość Puszka.
UsuńCats are beautiful, intelligent and entertaining. Thank ❤️ 😊 you so much for sharing.
OdpowiedzUsuńMy pleasure😊 Sending you a hug🩷
UsuńOgórek to może być taki zakamuflowany wróg z ogrodu. Nigdy nie wiadomo czy nie stanie na swoje łapy i zacznie rządzić w domu 😁
OdpowiedzUsuńDokładnie, to mógł być Ogórkowy zamach stanu😂 Dobrze, że Puszek go osłabił, a ja... zjadłam😁
UsuńPuszek i ogórek fantastyczna sprawa! A Tobie brawa za uwaznosc ♥️
OdpowiedzUsuńPuszek to bohater, ja tylko spisuję jego przygody😊
UsuńSuper opowieść. Aż mnie to rozczuliło. Koty są niesamowite w swoim sposobie poznawania świata. Uwielbiam obserwować moje koty ich ciekawość czasem walkę z nieznanym. Muszę im pokazać ogórka 😃 Ciekawe co z nim zrobią. Dziękuję Ci bardzo za ten uroczy post. My kociary wiemy to i owo
OdpowiedzUsuń