czwartek, 12 marca 2026

11/2026. Opowieść o spotkaniu z zielonym stworem

 

Opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.


   To był kolejny, zwyczajny dzień. Puszek, biały strażnik domowego ogniska patrolował kuchnię z miną kota, który zna wszystkie tajemnice swojego królestwa. Krążył wśród zapachów i domowych dźwięków, szukając odpowiedzi na najbardziej nurtujące go pytanie: czy dostanie dzisiaj swoją ulubioną przekąskę, a czy znowu będzie musiał udawać, że chrupki są w porządku?

  Aż tu nagle na jego drodze pojawiło się TO! Leżało bez ruchu i wyglądało jak międzygalaktyczny artefakt. Zielone, podejrzanie długie o aerodynamicznym kształcie. Skórę miało jak zbroję i zapach ogrodu, którego Puszek nie zamierzał odwiedzać, bo tam jest wilgoć, a wilgoć to wróg.

  Zamarł w bezruchu. Uniósł łapę, jego oczy zrobiły się jak spodki, a ogon jak szczotka. I wtedy... ogórek się nie poruszył. Przeprowadził więc akcję zaczepną. Pac! Pac! Ogórek nic. Zrobił krok w lewo. Ogórek nic.

  Puszek uskoczył w bok niczym skoczek olimpijski z futrem na dopingu. Po chwili wrócił udając, że wcale się nie przestraszył tylko wykonał odskok strategiczny z pełną kontrolą lotu chociaż niezależni obserwatorzy mogą twierdzić inaczej.

  Podszedł i spojrzał na mnie, jakby właśnie uratował świat przed ogórkową zagładą. Od tamtej pory każdy ogórek przechodzi test zwany Pacnięciem Prawdy ponieważ nie można ufać czemuś, co nie ma futra i nie mruczy.



 Kot zawsze wie, co robi.

Nawet jeśli nie wie.

/Puszek 🐾/


Puszkiem pisane, lekko podane...

*ilustracja AI;

58 komentarzy:

  1. Taki ogórek może zdziwić, a co dopiero wielki kabaczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Kabaczek wywołałby zdziwienie co najmniej trzy razy większe!

      Usuń
  2. Test pacnięcia prawdy! Uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem zaskoczona, że taki wielki zielony, nieznany obiekt rodzi niepokój i lęk u Puszka. Tym bardziej, że nic nie wniosła akcja zaczepna.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Świat pełen jest tajemnic. Niektóre z nich mają kształt ogórka;-)
      Pozdrawiam cieplutko:-)

      Usuń
  4. Tak to dla Puszka było zaskoczenie, bo to coś nie rusza się, jest zielone i nie mruczy.
    Zachował się jednak bardzo godnie, szczególnie ten odskok strategiczny z pełną kontrolą lotu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odskok strategiczny z pełną kontrolą lotu to popisowy manewr Puszka:-)
      Zasyłam serdeczności.

      Usuń
  5. Widziałam w internecie jak koty reagują na ogórki :)) Na moją kotkę to nie działa :)
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to był przypadek, ogórek po prostu wypadł z reklamówki, a Puszek uznał, że sytuacja wymaga natychmiastowej kontroli:-)

      Usuń
    2. Puszek miał absolutną rację i właściwą reakcję :)

      Usuń
    3. Jak na strażnika i obrońcę domowego miru przystało:-)

      Usuń
  6. Ogólnie z jakiegoś powodu koty boją się ogórków. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że są zielone..?;-)

      Usuń
    2. jak Puszki mogą bać się zielonego?... gdyby tak było, to trawnik przyprawiałby je o szaleństwo :)

      Usuń
    3. Może to kwestia koloru i formy? I może czerwony ogórek nie wywołałby takiego strachu..?

      Usuń
    4. Puszki nie rozpoznają czerwonego... ale nadal widzą ogórka, choć nie wiedzą akurat, że to jest ogórek... i o to w sumie chodzi... Puszki lubią wiedzieć co jest co...

      Usuń
    5. I właśnie wydało się jak mało wiem o Puszkach... Bo tu nie o kolor, ale o kształt chodzi.

      Usuń
    6. ciekawe, o co chodzi ogórkowi?... bo z relacji wynika, że nie do końca się z Puszkiem dogadali...

      Usuń
    7. Z relacji Puszka wynika, że ogórek chciał go przestraszyć i... udało mu się.

      Usuń
  7. skoro jest PacMan, to jakżeby nie mógł istnieć PacPuszek?...
    do tego jeszcze Ogórkowy PacPuszek, a to już nie byle kto...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, PacPuszek brzmi dumnie, tym bardziej Ogórkowy:-) Tyle tylko, że traktuje ogórki jak duchy i bierze łapy za pas.

      Usuń
  8. A ogórek pomyślał sobie: "Poczekaj, aż spotkasz Kiszonego! Będziesz nie tylko skakał, ale jeszcze kichał!" 😜🥒🥒🥒

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Takiego spotkania Puszek chyba wolałby uniknąć😹 Kiszone ogórki mają zdecydowanie zbyt wyrazisty charakter dla kociego nosa😹😹

      Usuń
  9. Pickle Rickly. Był taki odcinek Rick I Morty, gdzie Rick zamieniał się w ogórka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to był Rick to Puszek chyba naprawdę miałby problem.

      Usuń
  10. Myślę sobie że dla Puszka to było coś w rodzaju bliskiego spotkania 3-go stopnia :-))

    OdpowiedzUsuń
  11. Koty są cudowne :) I one naprawdę ratują świat - choćby od nudy! Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, koty są dobre na wszystko:-)
      Serdecznie pozdrawiam:-)

      Usuń
  12. No przecież wszystkie koty wiedzą, że podłużne i zielone to UFO.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mocno zjeżone futro- każdy ogórek by się wystraszył!😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego szybko wskoczył do lodówki. Ogórek nie Puszek😉

      Usuń
  14. Trzeba mieć na uwadze, że na statku-matce nie ma ogórków, więc kot musi być ostrożny widząc coś takiego, na dodatek ma na głowie cały dom razem z ludźmi, za których jest odpowiedzialny. Puszek zawsze jest śliczny, ale zjeżony wygląda po prostu wspaniale. Proszę o seans drapania za uszkami albo pod bródką w moim imieniu. Pozdrawiam najserdeczniej! 🫶🫶🫶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Puszek ma cały czas łapki pełne roboty, a spotkanie z zielonym stworem tak go wyczerpało, że poszedł spać😸 Drapanie za uszkami sprawiło mu wielką przyjemność 😸 Dziękujemy i pozdrawiamy cieplutko 🫶🐾🫶

      Usuń
  15. Nie ma co się dziwić Puszkowi, przecież jak piszesz nie można ufać czemuś, co nie ma futra i nie mruczy. A ogórek milczy, nie ma ani jednego włoska...
    Pozdrawiam nieustająco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ogórek milczący i gładki dla Puszka mocno podejrzany;-)
      Pozdrawiam wiosennie ☀️

      Usuń
    2. Tak, tak wiosna już tuż, tuż. Zapraszam na dwie ostanie moje opowieści, Dawno Cię u mnie nie było. Czyżby Pani Wiosna zawróciła Puszkowi w głowie? Wszak marzec...:)))

      Usuń
    3. Dziękuję za miły komentarz. Masz rację, wiosna wraca do nas jak co roku i z każdym dniem czuć ją coraz wyraźniej. Przykro mi, że dla Ciebie niektórych ten czas przesilenia jest trudny. Mam nadzieję, że pogoda wkrótce się ustabilizuje i Twoje samopoczucie również się poprawi. Nieustająco dobre myśli przesyłam i dużo zdrowia życzę

      Usuń
    4. Dziękuję Ci serdecznie za miłe słowa i dobre myśli. Wiosnę rzeczywiście czuć już w powietrzu. Puszek też ją czuje i ostatnio nie odrywa wzroku od okna. Mam nadzieję, że i u Ciebie te marcowe dni przyniosą spokój i słońce. Pozdrawiam wieczorową porą.

      Usuń
  16. To dopiero przygoda! Lubię obserwować koty w takich nietypowych sytuacjach. Ja osobiście nie mam teraz żadnego, ale po mojej działce przewijają się aktualnie mocno zakochane. Też jest na co patrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, marzec to miesiąc kocich amorów, a Twoja działka stała się sceną dla romansów pod gołym niebem:-)

      Usuń
  17. Lenin w październiku a koty w marcu ...tak mi sie skojarzyło. a Twój Puszek wychodzi na zewnątrz, chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wyprowadzany w niebieskiej uprzęży. Ale nie przepada za spacerami więc nie uszczęśliwiamy go na siłę.

      Usuń
  18. Kotek zaskoczony, wygląda zjawiskowo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahaha, dzielny koteł, Pogramca Ogórków :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na mojego kota to nie działało. Ale w internecie jest od groma filmików na tak reagujące koty właśnie na widok ogórka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam te filmiki z podłożonymi ogórkami. U nas było inaczej. Ogórek po prostu wypadł z reklamówki i wzbudził ciekawość Puszka.

      Usuń
  21. Cats are beautiful, intelligent and entertaining. Thank ❤️ 😊 you so much for sharing.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ogórek to może być taki zakamuflowany wróg z ogrodu. Nigdy nie wiadomo czy nie stanie na swoje łapy i zacznie rządzić w domu 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to mógł być Ogórkowy zamach stanu😂 Dobrze, że Puszek go osłabił, a ja... zjadłam😁

      Usuń
  23. Puszek i ogórek fantastyczna sprawa! A Tobie brawa za uwaznosc ♥️

    OdpowiedzUsuń
  24. Super opowieść. Aż mnie to rozczuliło. Koty są niesamowite w swoim sposobie poznawania świata. Uwielbiam obserwować moje koty ich ciekawość czasem walkę z nieznanym. Muszę im pokazać ogórka 😃 Ciekawe co z nim zrobią. Dziękuję Ci bardzo za ten uroczy post. My kociary wiemy to i owo

    OdpowiedzUsuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".