wtorek, 16 czerwca 2026

15. Z Puszkiem o podróżach: Akropol w Rodos/Rodos/Grecja

 

   Tamten majowy poranek smakował kawą i obietnicą. Wyruszyliśmy tuż po śniadaniu, gdy dzień dopiero nabierał barw, a świat nie zdążył się jeszcze rozkręcić. 

   Szliśmy w stronę wzgórza zwanego Agios Stefanos, obecnie bardziej znanego jako Monte Smith, na którym czekał na nas rodyjski Akropol. Słońce wspinało się coraz wyżej. To Helios rozpędzał swój rydwan po niebieskoskłonie tuż nad naszymi głowami.

   Akropol w Rodos nie jest tak oczywisty. Nie ma monumentalnych murów jak ten w Lindos ani nie dominuje nad miastem tak, jak ten w Atenach. Jest rozproszony. Tutaj starożytność rozsypała się po wzgórzu, oddycha wiatrem i kąpie w słońcu.

   Gdy ukazał się naszym oczom, światło osiadało na kolumnach, wydobywając z nich kształt i przypominając o ich dawnym sensie. 

   Kamienie pod stopami pamiętały więcej, niż mogliśmy sobie wyobrazić. A jednak nie przytłaczały historią. Wręcz przeciwnie- zapraszały, żeby usiąść i posłuchać dziejów miejsca, które od V do III wieku p.n.e. stanowiło centrum religijne i kulturalne miasta.

   Drzewa były soczyście zielone, jakby dopiero namalowane. Było pięknie! To miejsce najpierw nas oczarowało, a potem zaczarowało. 

   Spacerowaliśmy nie śpiesząc się i  pozwalając, by każdy z tych zakątków opowiedział nam swoją historię.

   Stadion obiegliśmy wkoło. Trochę dla żartu, trochę z radości. Wyobrażaliśmy sobie emocje biegaczy biorących udział w zawodach ku czci Heliosa, który nigdy nie opuszcza tej wyspy. Prawie czuliśmy kurz unoszący się spod ich stóp.

   W odeonie odegraliśmy krótką scenkę. Kamienne stopnie stały się naszą widownią, a czas na chwilę przystanął, by na nas popatrzeć.

   Przy pozostałościach świątyni Apollina światło było najostrzejsze. Kolumny stały w słońcu pewnie i spokojnie. Pilnowały czegoś, co nie potrzebuje już obrony. Może jakiejś myśli, która nie musi być wypowiedziana?

   Po świątyniach Ateny i Zeusa zostało naprawdę niewiele, jednak czuliśmy ciężar ich dawnej potęgi obecny jak echo, które nie chce zamilknąć. Pod stopami mieliśmy kamienie oddające ciepło i pamiętające nie tylko modlitwy, ale i zwykłą ludzką obecność. Rozmowy, kroki, codzienność, która kiedyś toczyła się tu zupełnie zwyczajnie. 

   A w tamtej chwili nie było tam nikogo. Tylko cisza, wiatr od morza, który momentami cichł z szacunku i my.

   Czasem wracamy do tego miejsca w myślach. Może dlatego, że została w nich odrobina światła Heliosa, którą pozwolił nam zabrać ze sobą.



Niektóre miejsca pachną słońcem jeszcze długo po powrocie.

Miło się w nich czasem przeciągnąć,

choćby tylko w myślach.

/Puszek 🐾/


Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*zdjęcia własne;

69 komentarzy:

  1. Piękna foto-relacja:)
    Pozdrawień serdecznych moc przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ogromną przyjemnością wyruszyłam razem z Tobą na piękną słoneczną wyprawę, u nas tak chłodno, że te słoneczne widoki od razu rozgrzały i chciałoby się tam teleportować :)))
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie zimno i deszczowo, więc uciekam we wspomnieniach do słonecznych miejsc, żeby ocieplić sobie i Wam ten nieprzyjemny czas:-)
      Zasyłam serdeczności:-)

      Usuń
  3. Wow! Beautiful photos! Thank you so much for sharing this lovely tour.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for your kind words. It was a pleasure sharing this experience.

      Usuń
  4. Spokojna wycieczka między teraźniejszością a przeszłością. Co widziały te kamienie i kolumny? Wielkie i małe wydarzenia. Kolumny słuchały rozmów a teraz wiatru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Pewnym jest, że widziały świat, którego już nie ma. Słyszały zapomniane języki, rozmowy kupców i dawnych mędrców, krzyki historii... Obserwowały emocje ludzi, którzy żyli tu przed wiekami... Trochę mnie poniosło;-) Cieszę się, że czujesz ten klimat:-)

      Usuń
  5. Tam nie trafiliśmy, przeszkodził nam upał. Takie miejsca jednak lepiej zwiedzać w chłodniejszej porze roku.
    Ale wyobraźnia podczas zwiedzania przydaje się bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dzięki wyobraźni można przenieść się w czasie:-) Wysoka temperatura dała nam w kość tym bardziej, że akropol w Rodos jest otwartą przestrzenią i w pełnym słońcu to patelnia.

      Usuń
  6. Grecje kocham od zawsze :-) objeździłam w zasadzie całą nie raz. ale na wyspy dopiero sie wybieram, pierwszą był Cypr :-) choć Cypr formalnie to Cypr. a teraz w sierpniu właśnie Rodos. Pośpiewałaś w odeonie ?
    biegałam na stadionie w Delfach w takim ukropie :-)))że dziś bym już tego nie powtórzyła, nawet bez ukropu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tam nie śpiewałam:-) Ale śpiewałam w teatrze w Epidauros i Uchu Dionizosa w Syrakuzach, a u stóp Parnasu wyrecytowałam 'Inwokację':-) I ja kocham Grecję. I Turcję. W sumie to nie wiem, którą bardziej:-) Rodos w sierpniu... Oj, będzie gorąc!!!

      Usuń
    2. w Epidauros ech śpiewałam ze szczęścia pierwszy raz a drugi mówiłam szeptem jakiś wiersz albo nawet Szekspira :-) z Turcją mam problem. no i byłam tylko raz bo Stambuł to Stambuł, żadna tam Turcja :-)) wybieram sie w miejsca które bardzo chcę zobaczyć : Kapadocja, Troja, Gebekli Tepe....

      Usuń
    3. No, a ja nie byłam jeszcze w Stambule, ale jakoś tak postrzegam go jako odrębny byt. Właśnie jako Stambuł, a nie Turcję... Z siostrą trochę pojeździłyśmy po Turcji, ale i tak widziałyśmy mniej niż więcej. Gebekli Tepe, Çatalhoyuk i wiele innych miejsc jeszcze przed nami. Ale byłyśmy na Górze Nemrut, w Yazilikaya, Harranie, Ani... I nocowałyśmy w Batmanie:-)

      Usuń
  7. Inaczej przeżywa się spotkanie z historią podczas indywidualnych wypraw a inaczej na tych zorganizowanych- z przewodnikiem. Stawiam na te pierwsze- dają wolność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna zgoda:-) Wolność wyboru, brak pośpiechu, możliwość zboczenia z utartego szlaku... Uwielbiam to poczucie niezależności!

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia i jeszcze piękniejszy ich opis, widać, że to miejsce pozwoliło Ci naprawdę poczuć jego historię <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, historia uderza tam na każdym kroku. Cieszę się, że udało Ci się to wyczytać z moich słów i kadrów:-)

      Usuń
  9. Nigdy jeszcze nie zwiedziłam Grecji, ale dzięki Twoim barwnym opowieściom te wszystkie zdjęcia "ożyły" i czułam jakbym tam była ;) Świetny wpis! Serdecznie pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie miło mi czytać, że te kadry ożyły w Twojej wyobraźni. Życzę Ci, żeby ta wirtualna podróż zamieniła się w prawdziwą:-) Serdecznie pozdrawiam:-)

      Usuń
  10. Byłam w tych rejonach za nastolatki. Bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna, pełna słońca wyprawa. Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była naprawdę rozgrzana słońcem wyprawa. Rodos pod tym względem nigdy nie zawodzi. Odpozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  12. Planuję niedługo obrać ten kirunek podróży

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie byłam w Grecji, a teraz chcę jeszcze bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię takie zaskoczenia jak ruiny "wyrastające" prosto z trawy. To pobudza wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie kontrasty najlepiej przypominają o upływającym czasie i budzą ducha dawnych lat.

      Usuń
  15. Fascynujące te kolumny. Pamiętam jak się uczyłem o nich na historii i szczerzę ich nienawidziłem. Powinni nam pokazać takie zdjęcia, to by było inaczej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sucha teoria z podręczników potrafi skutecznie zniechęcić do każdego tematu, a do historii trzeba po prostu dobrego podejścia;-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  16. Zazdroszczę takiej wyprawy! Niesamowite miejsce. Mam wrażenie, jakby czas się tam zatrzymał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To magia antycznej Grecji:-) Czas się tam zatrzymał i oby nikt go nie pospieszał;-)

      Usuń
  17. Podobało mi się, że tak tam swobodnie. Stałabym i płakała podziwiając to wszystko.😍
    Serdeczności zostawiam.🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ten klimat tak na Ciebie zadziałał😊Następnym razem popłaczemy tam razem😉
      Odwzajemniam serdeczności i życzę pięknego dnia🤗

      Usuń
  18. Ładnie to tak brać mnie z zaskoczenia? Wchodzę, niczego nieświadoma, a tu prażące i oślepiające słońce, a ja bez kremu z filtrem, zupełnie nieprzygotowana ;) Założyłam czapkę z daszkiem, wskoczyłam w bikini, posmarowałam się SPF-em i już jest dobrze – wszystko przeczytałam, wchłonęłam sporo promieni słonecznych i już nie muszę martwić się o poziom witaminy D :) Choć mam nieodparte wrażenie, że w takich miejscach to jednak najwięcej tej nieuchwytnej witaminy H jak HAPPINESS :)
    I ja często wracam pamięcią do pewnych zakątków, w których pozostawiłam kawałek swojego serca w zamian za witaminę H.

    Lekcje historii odbywane w plenerze, i nie do końca na serio, są moimi ulubionymi. A jak jeszcze odbywają się w kameralnym gronie, to w ogóle szczyt szczęścia.
    Pamiętasz może, jaka to była scenka, ta, którą odegraliście? Czy wymagam zbyt wiele? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz moja droga, wygląda na to, że mój blog jest jak pudełko czekoladek;-) Nigdy nie wiesz, na co trafisz! Ale jak może być inaczej, skoro sama zazwyczaj nie wiem, o czym napiszę;-) Planuję o tym, a tu nagle wpada jakiś inny temat i po prostu idę za ciosem. Dlatego za każdym następnym razem najlepiej miej ze sobą pełen zestaw survivalowy;-) bo tutaj musisz być przygotowana na wszystko! A smarowidło na komary i melisa na nagłe zwroty akcji to absolutne minimum:-)
      Pięknie napisałaś o tym zostawianiu kawałka serca w zamian za witaminę H:-) Bardzo mi się to podoba i jeśli pozwolisz, to z pewnością wykorzystam to w jakiejś kolejnej notce.
      Przyznaję z ręką na sercu, że szczegółów naszej scenki nie pamiętam:-( Chyba ta witamina H za mocno uderzyła mi do głowy... Ale co tam szczegóły, najważniejsze, że humory nam wtedy cudownie dopisały;-)

      Usuń
  19. I really enjoyed the way you described the Acropolis as something to experience rather than simply visit. The part about running around the stadium made me smile because it brought the place to life in such a natural way. Did you have a favorite spot on the hill, or was it the overall atmosphere that stayed with you most after you left? The final lines were lovely too, especially the idea of carrying a little of that sunshine home with you.

    OdpowiedzUsuń
  20. Grecja jest urzekająca. Ale ja, jak dotąd nie byłam na kontynencie. Teraz jestem zorientowana na Polskę, chociaż w ub. roku byłam też w Turcji. Przepięknie piszesz WiS :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i przesyłam wielkiego buziaka w odpowiedzi, WiS:****
      Polska jest piękna, udanych podróży!
      Ściskam:-)

      Usuń
  21. Piękna wyspa ♥ Chciałabym ją zobaczyć na żywo.
    Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia są po to, żeby je spełniać:-)
      Dobrego tygodnia.

      Usuń
  22. Wraz z mężem planujemy do swojego wakacyjnego grafiku w tym roku dorzucić jeszcze jedną podróż i Rodos jest jedną z destynacji, które poważnie rozważamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra decyzja:-) To świetne miejsce na spontaniczny reset.

      Usuń
  23. Byłam w Grecji i na Cyprze ale narobiłaś mi smaka na Rodos, tak sensualnie opisujesz Waszą podróż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emocje są dla mnie najważniejsze, bez nich podróże są tylko odhaczaniem miejsc na mapie. Zdecydowanie polecam ulec pokusie poznania Rodos:-)

      Usuń
  24. Byłam tylko raz w Grecji, ale myślę, że jeszcze tam pojadę.
    Piękny Akropol.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grecja czeka z otwartymi ramionami na kolejną wizytę;-)
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  25. Przypomniałaś mi tę atrakcję z ubiegłego roku 😃 To był bardzo udany wyjazd, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj Puszku
    I znowu przywiałaś wspomnienia. Tak dawno byłam na Rodos. zatęskniłam
    Pozdrawiam upalnym początkiem lata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ismeno,
      W takim razie w miejsce tęsknoty wysyłam rodyjskie słońce:-)
      Cudownego lata dla Ciebie!

      Usuń
  27. To wspaniałe, że masz taką wyobraźnię, by przenieść się w czasie. Zupełnie inaczej odbiera się wtedy takie historyczne miejsca:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wyobraźni podróżowanie po takich miejscach byłoby tylko oglądaniem ruin. Czasem niemal słyszęstarożytne plotki;-)))

      Usuń
  28. Przepiękne zdjęcia i jak zawsze przecudowny post. Uwielbiam starożytne stanowiska archeologiczne. To na Rodos, chętnie bym zobaczyła. Domyślam się (gdy się to lubi), że wznoszący się nad wioską Akropol to jedno z najbardziej zachwycających miejsc na wyspie.
    Życzę Ci pięknego lata i bardzo serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w samo sedno:-) Akropol w Rodos to jedno z najbardziej urzekających miejsc na wyspie. Tu historia pięknie łączy się z epickimi widokami, zachwycając na każdym kroku.
      Zyczę pięknego lata! Przesyłam serdeczności.

      Usuń
  29. Niby znane miejsca, a jak dobrze wyglądają w Twoim obiektywie i opisie... :)

    OdpowiedzUsuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".