piątek, 20 marca 2026

12/2026. Opowieść wiosenna

 

   Jeszcze wczoraj był zwyczajny przedwiosenny dzień. Ok, może nie do końca zwyczajny, ale na pewno ostatni, a dzisiaj ziemia wzięła głęboki oddech i chociaż wszystko wygląda tak samo, to świat pachnie inaczej. I to nie jest złudzenie.

   To wiosna wróciła po zimie, która zdawała się nie mieć końca. Wróciła w świetle, które robi się bardziej złote. W pierwszych krokusach, które mają w sobie więcej odwagi niż niejedna dorosła decyzja. W powietrzu, które jest jak mozaika wiosennych zapachów, unosząca się niczym mgła nad ziemią. W ziemi, budzącej się z zimowego snu aromatem geosminy. Geosmina... To słowo pachnie zanim zdążymy je zrozumieć.

   Świat przestaje być czarno-biały i zaczyna się zielenić. Drzewa, które jeszcze wczoraj były szkicem, dzisiaj stają się obrazem.

   Puszek też czuje wiosnę. Dłużej przesiaduje przy oknie, wąsy drżą mu od nowych zapachów, a cytrynowe oczy śledzą każdy ruch za szybą. Wiosna dla niego to przecież wielka kronika świata. Ptaki, które wróciły, gołębie przelatujące nisko nad dachami, wiatr przynoszący zapachy, których wcześniej nie było i słońce, które znalazło nowe miejsce na parapecie. I pewnie zastanawia się, dlaczego jeszcze nikt nie zaproponował mu spaceru.

   Dzisiaj dzień i noc stają naprzeciw siebie w idealnej równowadze. Przez krótką chwilę światło i ciemność mają tyle samo miejsca na świecie. A potem światło zaczyna wygrywać.

   Dla mnie wiosna nie jest porą roku. Jest stanem skupienia duszy. Coś jak morze... Pamiętacie? Tylko zamiast soli na ustach czuję obietnicę w sercu.

   Zaraz otworzę okna na oścież i zrobię porządki w szafach, w głowie, w sercu... Włączę swoją playlistę- taką w stylu komandor Lewis z 'Marsjanina', dzięki której Mark Watney przestał być samotnym botanikiem, a stał się królem marsjańskiego parkietu i w logach misji zapisał: 'sol 41. ziemniaki rosną dobrze. morale załogi wysokie. Mars posiada całkiem przyzwoity parkiet do tańca'- na pełen regulator i zatańczę. Pomaluję paznokcie na neonowo, pójdę na spacer, zmienię zasłony i pościel na tę w flamingi...

   Ale zanim to wszystko zrobię, zaparzę kawę- bo kawa jest najważniejsza!- i wypiję ją przy otwartym oknie wolniej niż zazwyczaj. Pozwolę sobie poczuć, jak wiosna kiełkuje we mnie niczym gwiazda, która świeci nie na niebie, ale głęboko w sercu.


Wiosna robi z ludźmi dziwne rzeczy.

Z kotami na szczęście tylko te najlepsze.

/Puszek🐾 /


Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*zdjęcia własne;

58 komentarzy:

  1. Furianek ma zamiar czuwać tej nocy bo w ubiegłym roku przegapił nadejście wiosny. U nas rytuał jej wypatrywania odbywa się od trzech tygodni, codziennie rano otwieram okno w mojej sypialni, najpierw wyglądamy razem później ja idę do swoich zajęć a Funio jako strażnik wiosny zostaje na stanowisku i wypatruje. W ogródeczku na podwórku pokazały się krokusy, więc pewnie już jest niedaleko i tylko jej patrzeć. Śliczny jest ten zwierzaczek we fraku - to mamy czy siostry? U nas pogoda się trochę popsuła, ale nie ma tragedii, poza tym chyba lepiej dla wszystkich jeśli natura trochę zwolni tempo. Mimo to ja i kotki pozdrawiamy wiosenne 🌞😘🐈🐈‍⬛🪻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie powiedz Furiankowi, że wiosna przychodzi dzisiaj o 15:46, więc niech będzie gotowy na jej powitanie jeśli nie chce powtórki z ubiegłego roku😉
      Elegancik we fraku to Cudek🙂 Jeden z 4 kitków mamy i siostry. Ale on akurat chyba bardziej jest mamy😀
      I my pozdrawiamy Was wiosennie☀️🌷🫶🐾

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

    3. Dzięki za info, gdyby nie Ty byłoby nieszczęście, bo nie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić godzinę! W odpowiednim momencie otworzę mu okno i usiądziemy na posterunku. Mam wrażenie, że Furianuszek spodziewa się, iż do nas wiosna przyjdzie po rynnie, (jako że mieszkamy na poddaszu) w związku z tym z namaszczeniem się w nią (rynnę) wpatruje. Cudek w pełni zasługuje na swoje miano, nie wiem czy wiesz, ale podobno kotki we fraku mają wyjątkowe zdolności terapeutyczne😘😺

      Usuń
    4. Furianek ma rację😸 Przecież koty wiedzą wszystko najlepiej. a Ty jesteś tylko asystentką od otwierania okien😉
      Nie ma za co🙂 Przecież człowieki są od takich 'życiowo-istotnych' informacji😉 Nie mogłam dopuścić do tego, żeby Furianka ominął widok wspinającej się po rynnie wiosny😸

      Usuń
  2. Dziś rano przedświt obudził mnie już po piątej rano. Coraz wcześniej wstaje słońce. Organizm jeszcze nieprzyzwyczajony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. A tu wkrótce zmiana czasu na letni i kolejny szok dla organizmu.

      Usuń
    2. Faktycznie! Zapomniałam! Tak nie ciepię tego przestawiania zegarków. Zwłaszcza godzinę wcześniej. I tak trudno wstać, dobrze się wyspać, a tu jeszcze trzeba wcześniej się zebrać. Mój organizm jest ewidentnie zimowy.

      Usuń
    3. Mam tak samo. Mój zimowy organizm też nie lubi takich szaleństw. Nie pozostaje nam nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i dobrą kawę:-)

      Usuń
  3. tak, te nowe zapachy przenikające przez szybę są tu kluczowe...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam 'okno', nie dodałam 'otwarte', bo zakładam czytanie między wierszami.

      Usuń
    2. czytałem z obrazka...
      ale...
      drewniane okna wcale nie muszą być do końca szczelne, a Puszki faktycznie mają czuły węch... /takie okna oddychają... ale plastikowe już nie/...
      tylko nie wąchają wibrysami ("wąsami"), bo one im służą do percepcji infradźwięków...

      Usuń
    3. aha... właśnie wróciliśmy z ostatniej wizyty... pacjent został uznany za wyleczonego... jeszcze kwestia odrośnięcia bokobroda... do tego czasu monitoruję, nieco ograniczam mu wyjścia...

      Usuń
    4. p.s. puszkowe kłaki to naturalna ochrona wrażliwej puszkowej skóry podczas przedzierania się przez krzaczory... dlatego na przykład Puszki rasy "sfinks" są skazane na niewychodzenie... tak w ogóle, to są wspaniałe, piękne i mądre Puszki, ale ja generalnie jestem za wygaszaniem niektórych ras /sfinks, ragdoll/, które są zbyt zależne od ludzi, a także ras przerasowionych, takich jak obecne persy, które są skazane na cierpienia laryngologiczne...

      Usuń
    5. To zaczynam od najważniejszego czyli Puszkowego zdrowia bo to jest bardzo pomyślna wiadomość:-) Bokobród to już kwestia kosmetyczna i nawet jeśli nie odrośnie, to nie ujmie to Puszkowi urody:-)

      Obrazkami się nie sugeruj bo rzadziej niż częściej współgrają z tekstem, a ten ma prezentować Puszkowy ogon, a nie jego zainteresowanie tym, co dzieje się za oknem;-) A pisząc o Puszkowym postrzeganiu świata bardziej kieruję się potrzebą notki licząc, że nie wszyscy czytelnicy są tak wnikliwymi znawcami Puszkowej natury ja Ty.

      Usuń
    6. to niech się edukują, post powinien ich do tego inspirować...
      aczkolwiek to często tylko teoria, pobożne życzenie, bo większość czyta po łebkach i szybko zapomina :D

      Usuń
    7. Serce mi się ścisnęło na myśl o tym 'wygaszaniu' ras. Każdy Puszek, niezależnie od futra czy jego braku, chce po prostu żyć, mruczeć i być kochany.
      Przecież to człowiek przez selekcję i hodowlę wzmacniał wybrane cechy w rasach takich jak MCO czy persy. Uzyskal koty imponujące wyglądem ale niestety, kosztem zdrowia. Płaskie pyszczki persów i trudności z oddychaniem, skłonność do kardiomiopatii przerostowej czy zwyrodnień u MCO... Może powinno się stopniowo wracać do ich pierwowzoru. Zdrowe proporcje, mądrze dobrani rodzice, selekcja pod kątem zdrowia, a nie rozmiaru. Wtedy Puszki będą nie tylko piękne, ale i zdrowe.

      Usuń
    8. Fajnie byłoby wszczepić ciekawość jak wirus;-) Pozostaje jednak liczyć na tych, którzy naprawdę chcą zrozumieć i wciągnąć się w temat głębiej.

      Usuń
  4. Equinox, nareszcie.
    Świetny plan :-) miej piękny dzień przesilenia ! a ja o godzinie 15.46 zrobię coś szalonego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaintrygowałaś mnie tym szaleństwem... Wierzę, że wszystko się udało:-)
      Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  5. A ja jeszcze kawy nie piłam, bo coś od rana żołądek dokucza. Twój post nastraja niezwykle wiosennie. Zmiany sie przydają. Trzeba poczuć zapach przyrody budzącej się do życia. Brakuje mi zieleni i kwitnących drzew. Ściskam Cię najmocniej ♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dbaj o żołądek, kawa może poczekać. Mam nadzieję, że dziś czujesz się już lepiej🙂 Cieszę się, że udało mi się przywołać trochę wiosny. Ściskam mocno🫶

      Usuń
  6. Och, Marsjanina oglądaliśmy kilka razy, jak nic niesie nadzieje i odwagę!
    Ptaki tak cudnie śpiewają, że grzech zostać w domu!
    Wiosna w naturze i w sercu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Marsjanin’ pokazuje, że da się przetrwać wszystko, nawet zimę;-)

      Usuń
  7. Cieszę się z nadejścia wiosny. Bardzo na nią czekałam…

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobre wiosenne cele!
    Ja również już oddycham inaczej, pełniej...
    Pozdrowienia już tylko jak najcieplejsze, te naprawdę wiosenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna naprawdę daje oddech i energię do nowych rzeczy.
      Pozdrawiam cieplutko:-)

      Usuń
  9. Jakie cudne te kotki! ;) Napatrzeć się na oba nie mogę. Tak się cieszę, że już nadeszła wiosna! Od razu w człowieku jest więcej energii, razem z otaczającą nas przyrodą i my budzimy się do życia. Ale masz rację, kawa to podstawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiosna budzi energię, wszystko wokół ożywa, a kawa jest obowiązkowa, najlepiej w towarzystwie mruczącego kota:-)

      Usuń
  10. Puszek chętnie by pospacerował, tyle kocich dziewczyn czeka... A ja ciągle obserwuję te w moim ogródku. Nie moje, ale są tak zakochane, że nie jest ważne gdzie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiosna nowy początek... idealny czas na porządki, zmiany, marzenia i pozytywne myślenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się wydaje lecz łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić;-)

      Usuń
    2. Takie miałam odczucia po przeczytaniu Twojego posta ... wiosna napawa optymizmem tym samym nawet jeśli z czymś jest trudniej to jakoś łatwiej to znieść. Wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  12. Czuć coraz bardziej wiosnę, co prawda za oknem chłodno ale słonecznie. Mój kot nie wychodzi na zewnątrz ale świat przez okno ogląda, a wiosną zawsze sporo się dzieje, ptaki, kwiaty, słońce...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem najlepiej oglądać świat w ciepłym domu i Twój kot o tym wie:-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Ooo! Jaki długi ogon ma Puszek!

    OdpowiedzUsuń
  14. Beautiful photos of the gorgeous cats 🐈 😻 🐈‍⬛️ and lovely flowers 💐

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj już wiosennie Puszku
    kolejna subtelna i nastrojowa opowieść. Czuć w niej budzącą się do życia wiosnę, ale również wewnętrzne przebudzenie. Jest lekko, a jednocześnie refleksyjnie.
    Cieszę się, że również, tak jak pisałam u siebie, otwierasz okno....
    Przyjemny, kojący tekst z nutą nadziei.
    Pozdrawiam uśmiechem fiołków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ismeno, cieszę się, że tekst wprowadził Cię w wiosenny nastrój dał nutkę nadziei. Puszek przesyła wiosenne pozdrowienia.

      Usuń
  16. Światło zawsze mogłoby wygrywać 😃☀️

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, niczego tak nie pragnę jak ocieplenia i zieleni dookoła. :) Podobno w przyszłym tygodniu ma wrócić zima, miejmy nadzieję, że tylko na chwilę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez o tym słyszałam i mam nadzieję, że ten powrót zimy- jeśli nastąpi- potrwa naprawdę tylko chwilę, bo chcę już słońca i ciepła.

      Usuń
  18. Mozaika zapachów - piękne! Jak cały ten post ♥️

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzę żeby wiosna potraktowała Cię jak kota - znaczy NAJLEPIEJ.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świat zaczyna być kolorowy to prawda. Będzie zielono i barwnie. Też się cieszę na tę zmianę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy nam się ta zmiana po tak długiej zimie:-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Wiosna to stan skupienia duszy - bardzo ciekawe stwierdzenie. Nie spotkałam się z takim. Coś w tym jest. Moja dusza jest aktualnie w bardzo fajnej równowadze.
    Pozdrawiam ciepło! Miłego początku wiosny💛🌸
    Angelika

    OdpowiedzUsuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".