sobota, 28 lutego 2026

9/2026. Opowieść o drobiazgach, które ratują dzień

 

   Od czasu do czasu, a zwłaszcza po wizycie na DOLCHe,  zdarzają się dni, w które od rana mam pod górkę. Niby nic wielkiego się nie dzieje, a jednak czuję, że moje myśli plączą się jak wstążki na wietrze. Wtedy ratują mnie drobiazgi, które nagle stają się niezwykłe i zaczynają działać jeden po drugim, jak kotwice w codzienności. 

   Poranna kawa w ulubionej filiżance, wypełniająca aromatem całe mieszkanie. Sweter, w którym czuję się bezpiecznie jak w kokonie. Puszek przeciągający się na parapecie i cichym mruczeniem zaklinający spokój. Patrzymy na siebie chwilę i nagle dzień wydaje się mniej straszny. 

   Spacer po parku w powietrzu chłodzącym policzki. Śnieg skrzypi pod butami, wiatr rozwiewa włosy, w głowie rodzą się nowe pomysły, a każdy krok przypomina, że życie jest ruchem. 

   Kilka stron książki, które przenoszą mnie gdzie indziej. Czasem wystarczy parę akapitów, żeby świat na chwilę przestał cisnąć. 

   Telefon do Siostry, która jednym zdaniem trafia w sedno. Rozmowa z Mężem i już wiem, że ten dzień da się przeżyć. On zawsze wyczuje, kiedy żartem rozjaśnić myśli, a kiedy po prostu być obok i trzymać mnie za rękę. 

   A wieczorem aromatyczna kąpiel, w której opada całe napięcie... Woda wypłukuje kurz dnia i przywraca ciału lekkość. Ulubiony drink, którego smak przypomina, że w życiu jest miejsce na przyjemność. Film, który znam na pamięć, a mimo to nadal podnosi kąciki ust w tych samych momentach. 

   Bo nie wszystko musi być nowe, żeby zadziałało, złożyło mnie do kupy i uratowało dzień, zanim zasnę.


Gdy myśli się plączą, 

najlepiej wylizać je na gładko.

/Puszek 🐾/


Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*zdjęcia własne;

60 komentarzy:

  1. Wiem jak to jest... Dobrze, że masz obok siebie bliskich. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwyczajność i rutyna nie muszą być nudne

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja lubię takie zwyczajne dni, zwyczajne słowa... i zwyczajną poranną kawę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zwyczajne dni są najfajniejsze, ale poranna kawa nigdy nie jest zwyczajna;-)

      Usuń
  4. Dobrze miec siostre i meza, z ktorym mozna porozmawiac, dobrze miec kogos w ogole, a nie byc zostawionym samemu sobie z calym tym brzemieniem. Zle jest dokola, zapowiada sie na jeszcze gorzej i znikad pocieszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam niedawno książkę pt. 'Znikąd pomocy'. Przypomniała mi się po wpływem Twojego komentarza. Jej treść idealnie pasuje do tego, o czym napisałaś.
      A bliscy czasem się przydają;-)

      Usuń
  5. Serniczek to czy ptasie mleczko? 🤔 Nieważne, wygląda zachęcająco 😋 Za mną ostatnio tiramisu łazi. Łazi tak namolnie, że chyba ruszę dziś do sklepu i albo kupię produkty i zrobię, albo gotowca nabędę. No przecież nie można dopuszczać do tego, żeby coś tak upierdliwie łaziło za człowiekiem, nie? 😉😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to takie combo jest😁 Serniczek i ptasie mleczko w jednym czyli kryształek.
      Co do tiramisu to nie lekceważ znaków😁 Zrób albo kup i spełnij swoje słodkie przeznaczenie😋😀

      Usuń
    2. O proszę, ale to taka pianka jak pt. mleczko plus ser czy może więcej z sernika, tylko galaretkę dodajesz? 🤔 To jakiś przepis gotowiec czy też sama udoskonaliłaś? 🧐😃

      Usuń
    3. To gotowy przepis, którego jak na złość nie mogę teraz znaleźć, a nie pamiętam proporcji😔Masa to ser+śmietana, ale śmietanę zastąpiłam jogurtem greckim, a żelatynę krystaliczną galaretką. Biszkopt w przepisie był na spodzie i na górze, ale ja górę zrobiłam taką jak na zdjęciu dlatego biszkopt upiekłam z połowy porcji.
      Jak tylko odnajdę ten przepis to go tu wkleję🙂

      Usuń
    4. Tadam! Znalazłam🙂 No to lecim:

      KRYSZTAŁKI:
      3-4 galaretki w różnych kolorach

      Galaretki rozpuść każdą osobno w połowie zaleconej ilości wody. Wlać do płaskich naczyń i zostawić do całkowitego stężenia.
      Gdy stężeją pokroić je w kolorową kostkę. To są te „kryształki”😊

      BISZKOPT:
      2 jajka (muszą być w temperaturze pokojowej❗️)
      60 g drobnego cukru
      60 g mąki pszennej
      szczypta soli

      Rozdziel białka od żółtek.
      Białka ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę.
      Stopniowo dodawaj cukier, miksując, aż masa będzie lśniąca i gęsta.
      Dodawaj po jednym żółtku, krótko miksując na niskich obrotach.
      Przesiej mąkę i delikatnie wmieszaj szpatułką.
      Przelej do tortownicy 24-26cm wyłożonej papierem na dnie (boków nie smaruj).
      Piecz w 170°C (góra-dół) ok. 20–25 minut.
      Nie otwieraj piekarnika przez pierwsze 15 minut❗️
      Po upieczeniu upuść formę z wysokości ok. 20–30 cm na blat i odstaw do wystudzenia.

      MASA:
      *500 ml śmietanki 30% lub 36% (zastąpiłam 400g jogurtu greckiego)
      *250 g serka mascarpone albo 500 g serka homogenizowanego waniliowego (użyłam homo😊)
      *2–3 łyżki cukru pudru-niekoniecznie
      *2 łyżeczki żelatyny + 3 łyżki gorącej wody (zastąpiłam galaretką krystaliczną rozpuszczoną w 100 ml wody)

      Ubij śmietankę na sztywno. Dodaj mascarpone lub homo, cukier puder i krótko zmiksuj (jeśli użyjesz jogurtu to po prostu wszystko chwilę miksuj żeby napowietrzyć).
      Żelatynę albo galaretkę rozpuść w gorącej wodzie, przestudź (ma być letnia!) i cienkim strumieniem wlej do masy, miksując.
      Delikatnie wmieszaj kolorowe kostki galaretki.
      Wyłóż masę na spód np. z herbatników, biszkoptów lub biszkoptu.
      Wstaw do lodówki na minimum 4 godziny (najlepiej na noc)
      Udekorować wierzch. U mnie to były truskawki zalane truskawkową galaretką też rozpuszczoną w połowie ilości wody.

      To jest przepis na formę 24x24 cm lub tortownicę 24-26cm.
      BON APPÉTIT❗️😋

      Usuń
  6. Są takie pewniaki, które zawsze poprawiają nastrój. Dla mnie jest to zawsze kontakt z naturą, jakaś krótka wyprawa lub spacer, ale Twoje pomysły też są bardzo skuteczne. 👍
    Pozdrawiam Cię cieplutko! Słyszałam, że książka jest świetna. Zapiszę sobie ją na swoją listę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacer zdecydowanie jest najskuteczniejszy ale czasem po prostu nie mam na niego siły więc ratuję się innymi sposobami.
      Książkę polecam. Podobnie jak film na jej podstawie.
      Zasyłam serdeczności🫶

      Usuń
  7. Podobne ciacho dziś jedliśmy na wycieczce.
    Każda, nawet najkrótsza wyprawa na łono tez przywraca wiarę w życie , no i blogi, wpadam przy kawie i od razu humor lepszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Jeszcze czytanie blogów:-) Zupełnie wyleciało mi to z głowy...

      Usuń
    2. Jotka jak zawsze ma rację:)))
      Jeżeli masz siłę, warto na chwilę wyjść i powitać Przedwiośnie.
      No i oczywiście zapraszam do siebie przy kawie. Ja dotrzymam Ci towarzystwa, ale z herbatą w pięknej filiżance
      Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych szumiących stron

      Usuń
    3. Spaceruję Ismeno:-) Na miarę sił i samopoczucia. Oczywiście wpadnę z przyjemnością. Pogadamy o nowościach w języku.
      Pozdrawiam słonecznie.

      Usuń
    4. Czekam zatem cierpliwie. Nie musisz się spieszyć.
      https://szimena.blogspot.com/2026/02/sowa-ktore-pyna.html?m=0
      Pozdrawiam serdecznie śpiewem ptaków za oknem

      Usuń
    5. Wpadnę na pewno! Miłego wieczoru:-)

      Usuń
  8. u mnie takim drobiazgiem jest też czesanie jednego z Puszków, ale to już kiedyś uzgodniliśmy, że są pewne różnice wynikające z różności Puszków i ich podejścia do zagadnienia... ale generalnie, tak w ogólności to się zgadzamy... ileż radości może czasem dostarczyć taki niezobowiązujący, nic nie znaczący bąk w okolicznościach, w których właśnie nic nie znaczy...
    tak a propos bąków, to Puszki są jak damy... też pierdzą, jak wszyscy, którzy niczym słynny Działający Jamniczek mają jakąś kiszkę, tylko wiedzą kiedy, zaś nikt inny nigdy nie wie kiedy...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z czesaniem sprawa jest prosta:-) Musiałabym najpierw nabyć drugiego Puszka, bo mój egzemplarz jest wyłącznie do głaskania i podziwiania. Ale to już wiesz:-) Nie wiesz jednak, że znam Puszka, który sadzi bąki aż...miło. Nie słychać za to czuć, taki z niego dżentelmen. Ale..wszechświat ma miliardy galaktyk więc nie będę się zagłębiać w taktykę Puszków w sprawach gazowych...

      Usuń
  9. Dobra książka, miękka sierść Bąbla … i dzień staje się lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja Ci powiem, że ja zasadniczo codziennie jak wstaję to na początku mam pod górkę. I tak pcham ten kamień codziennie, by wieczorem sobie odpoczywać i robić, na co mam ochotę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz własny mit o Syzyfie;-) Tyle że Twój ma happy end, bo każdego wieczoru odzyskujesz swój kawałek świata. A to już dużo.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  11. doceniam takie dni, teraz mam tak i lubię. żyję w pędzie. więc dlatego. doceniam okruchy, niuanse i możliwość zatrzymania, odpoczynku. kąpieli magnezowych. kiliszka wina...książki w papierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię takie dni i doceniam je. Gdyby jeszcze samopoczucie pozwoliło mi w pełni się nimi cieszyć to byłoby super!

      Usuń
  12. Kawa, książka, rozmowa - też uprzyjemniają mi dzień. Ty masz Puszka,
    którego ja nie mam, masz wielkie szczęście.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Puszek to najmilszy i najukochańszy umilacz:-)
      Zasyłam serdeczności.

      Usuń
  13. Takie chwile są bezcenne w naszym życiu, kiedy można się oddać temu co nas uspokaja a jednocześnie pozwala na złapanie oddech na później.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Czasem wystarczy chwila spokoju, żeby wszystko wróciło na swoje miejsce:-)
      Życzę pięknego weekendu i pozdrawiam:-)

      Usuń
  14. Podkradam przepis na ciacho :). Kojarzy mi się z wakacjami, a trochę mi już takich letnich klimatów brakuje.
    Każdy ma, a przynajmniej powinien mieć, swój sposób na umilenie sobie życia, zresetowanie i odpoczynek. Ja mam sporo takich drobnych rytuałów w ciągu dnia, kupiam sobie właśnie prześliczne filiżanki do espresso, żeby z większą przyjemnością celebrować picie porannej kawy. I bardzo lubię odciąć się od codzienności czytając ksiażki, malując obrazki, zaglądając na znajome blogi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo:-) Ja robię to ciasto na swoje urodziny, które mam w czerwcu. Zazwyczaj jest już wtedy gorąco i jest idealne w odróżnieniu od tłustego i ciężkiego tortu:-)
      Wiesz... Najbardziej to chciałabym podróżować. Mogłabym być w podróży non stop:-) I tak kiedyś było, teraz bardzo mi tego brakuje więc wymyślam inne sposoby na umilenie sobie zwłaszcza słabszych dni. A na punkcie filiżanek to mam prawdziwego bzika;-)

      Usuń
  15. Oczywiście! Nie potrzeba nam gnać za nowościami. Chwila świętego spokoju książka, blog(i), art journal - tak jest dobrze. Najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sprawdzone sposoby działają najlepiej ale...bardzo kusi mnie AJ i scrapbooking:-) Mam już całe pudło różnych przydaśków, brak mi jednak odwagi by zacząć.

      Usuń
  16. Całe życie składa się z drobiazgów. I one właśnie decydują o jego uroku. Nie worki pieniędzy ani nieustanne pochwały, sława czy powodzenie.... tylko piękny wschód czy zachód słońca, śpiewający skowronek czy słowik, uśmiech kochającej osoby, pyszny serniczek, kwiat, który pięknie zakwitł....
    Wiesz o tym najlepiej - prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy wszystko w moim życiu uległo przewartościowaniu już o tym wiem, Stokrotko:-)

      Usuń
  17. Oby takie małe rzeczy nie przestawały cieszyć. Pozdrawiam Cię słonecznie ☀️😃

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG patrzę na Twoje obłędne ciacho i aż mi ślinka cieknie. Niestety, sporo Śmietanki a u mnie nietolerancja laktozy. U mnie styczeń i luty sprawił, że miałam pod górkę. Byłam w ogromnym dole! Od trzech dni za sprawą słoneczka wiem, że świat jest cudowny.
    Z całego serca życzę Ci zdrowia i pięknego słoneczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wyszłaś z dołka:-) Ja nadal siedzę w swoim i piękna pogoda niewiele mi pomaga niestety...
      Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  19. Dobrze, że masz odskocznie od trudnych spraw i dobrych ludzi wokół siebie. Puszek też dobrze wie co robić. A swoją drogą cudna ta jego myśl!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak mawiała pewna nauczycielka z mojej szkoły: "Życie składa się z drobiazgów". Wtedy się z tego śmialiśmy, bo powtarzała to tak często, że było to wręcz memowe, jak byśmy to dziś nazwali, ale gdy po operacji kręgosłupa nawet ruszyć ciałem nie potrafiłem, wtedy okazywało się, że moment, gdy pielęgniarka poprawi poduszkę i otworzy okno, by wpadło świeże powietrze, potrafi być tym, co ratuje od zapaści nastroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz? Nauczycielka miała rację. Trzeba słuchać starszych nawet jeśli brzmi to jak szkolny mem;-) Starsi wiedzą swoje, my się śmiejemy, a potem życie pokazuje, że mieli rację.

      Usuń
    2. Z racją różnie bywa, bo wiek nie gwarantuje mądrości, ale w tamtym przypadku to nawet nie chodziło o rację, my po prostu nie rozumieliśmy co ona do nas mówi. Przynajmniej ja nie potrafiłem przeanalizować tego, że na mój stan ducha składają się drobne rzeczy, które aktualnie mają miejsce.

      Usuń
    3. Bo dopiero z czasem potrafimy zrozumieć i pojąć, że te drobne rzeczy, które dzieją się w danej chwili, kształtują nasz nastrój.

      Usuń
  21. I find being in nature and being around animals very therapeutic.

    OdpowiedzUsuń
  22. Puszek to mistrz celnych komentarzy, a małe przyjemności tworzą piękną całość.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszmy się z małych rzeczy, bo
    wzór na szczęście w nich, zapisany jest!

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj i ja mam takie Czasoumilacze 🙂. A życzliwych i bliskich osób wokół siebie nigdy dość ♥️

    OdpowiedzUsuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".