poniedziałek, 2 lutego 2026

6/2026. Opowieść o płomieniu w słowach

 

   W piątek, w Święto Rogalika miałam kolejny (piąty z dwunastu) wlew rytuksymabu w ramach dwuletniego leczenia podtrzymującego. Udałam się na DOLCHe* zaopatrzona w torbę rogalików z czekoladą, termos z kawą, śniadanie, obiad i książkę Leonarda Cohena 'Płomień'.

   Znam Cohena od lat. Lubię jego głos i jego piosenki. I ten charakterystyczny mrok, w którym jest miejsce na miłość, ironię i prawdę. Właśnie dlatego kupiłam tę książkę wiele lat temu. Przeczytałam ją wtedy szybko, z przyjemnością i zachwytem. Potem książka trafiła na półkę, a gdzieś po drodze zgubiła obwolutę, odkrywając nagą okładkę.

   A wczoraj poczułam potrzebę powrotu do niej, bo każda jej strona pulsuje melancholią, mądrością i wyrafinowanym humorem. Jest jak mapa duszy Cohena. Są tu wiersze krótkie i cięte jak ostrze, pełne pytań o miłość, o przemijanie i wiarę. Są fragmenty jego piosenek niczym muzyka na papierze. Cohen nie boi się pokazywać swojej słabości ani zmęczenia światem, a jednocześnie zostawia przestrzeń dla nadziei i refleksji. Teksty mają intymny charakter, czasem ironiczny, czasem liryczny, ale razem tworzą melodyczny rytm.

   Słowa płynęły tak, jak krople rytuksymabu. Wiersze i fragmenty piosenek zaskakująco współgrały z tym, co czułam, stając się lustrem moich własnych przeżyć.

   Między kolejnymi westchnieniami pompy infuzyjnej, niektóre wersy brzmiały szczególnie mocno.

'Próbowałem płakać, łez nie było.

Próbowałem się śmiać, pogardy nie było.

Próbowałem uciec, drogi nie było.

Próbowałem umrzeć, nie urodziłem się'. Czytane kiedyś poruszały. Czytane teraz, poruszają głębiej.

   Słowa jak szum skrzydeł nad spokojnym jeziorem.

'Kiedy jestem sam, wracasz do mnie. Już się zdarzyło. To się nazywa pamięć'.

'Musiałem oszaleć, żeby Cię kochać... Teraz jestem zbyt zmęczony, by przestać'. W tym balansie między siłą, a wyczerpaniem... Między chęcią życia, a świadomością jego granic, odnajdywałam siebie.

   Życie, które staram się zrozumieć, czasem mnie przerasta, a czasem koi. Ale płomień słów rozgrzewa serce nawet w samotności i bólu.

  Bo 'Płomień' nie jest książką o odchodzeniu. Jest książką o trwaniu.


Nie bój się ciszy.

W niej też można odnaleźć światło.

/Puszek 🐾/


Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*DOLCHe- Dzienny Oddział Leczenia Chorób Hematologicznych;

*zdjęcia własne;

54 komentarze:

  1. Głos Cohena jest nie do podrobienia. Ciekawe spostrzeżenie, że jest w nim mrok. Ja zawsze mawiałam, że czai się w nim prawdziwy smutek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie smutek nie oddaje tego, co słychać w jego głosie. Dlatego napisałam, że to mrok. Smutek to dla mnie jednak coś innego.

      Usuń
  2. Kto nie kocha Cohena? Jak go nie kochać? Ale poszukam książki bo nie znałam go od tej, prywatnej strony.
    A dla Ciebie Pani zdrowia, cierpliwości i wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta prywatna strona naprawdę dużo dopowiada.
      Dziękuję za dobre słowa:-) Przyjmuję je całym sercem.

      Usuń
  3. W sytuacji, w jakiej jestem obecnie, boje sie takiej poezji, ona moglaby mnie zabic. Bo sa slowa, ktore nawet mruczane przez Cohena, ostrzejsze sa od wykrzykiwanych przez innych, one wwiercaja sie w samo jadro duszy. A ja dosc mam smutku i problemow w realu, zeby jeszcze katowac dusze takim ostrym pieknem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są takie sytuacje w życiu, kiedy nawet piękne słowa potrafią boleć. Każdy z nas ma swój czas i swoje granice. W takich chwilach dusza potrzebuje ciszy, a nie intensywności.

      Usuń
  4. człowiek to dziwny gatunek... lubi być smutny... fascynujące... i kompletnie nielogiczne...
    /Puszek Pana Spocka/...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie… czasem sami sobie wchodzimy w drogę i komplikujemy sobie życie.
      Zaiste, dziwny gatunek... Puszek Spock obserwuje, ocenia i nic sobie z tego nie robi tylko macha ogonem.

      Usuń
    2. Puszki, tak te ziemskie, jak i wulkańskie, chyba raczej niewiele oceniają i dzięki temu właśnie, w przeciwieństwie do ludzi widzą rzeczy takimi, jakimi są naprawdę...

      Usuń
    3. A ja myślę, że Puszki oceniają ale w przeciwieństwie do ludzi robią to obiektywnie i dlatego widzą rzeczy takimi, jakie są.

      Usuń
    4. oceniać obiektywnie?... to przecież oxymoron... nie ma obiektywnych ocen...
      no, ale co my wiemy o Świecie Puszków?... w nim wszystko jest możliwe...

      Usuń
    5. Właśnie dlatego świat Puszków tak mnie pociąga;-) bo tam logika bywa miękka, a spojrzenie czystsze niż nasze. Nie wiemy, co tam naprawdę jest możliwe;-)

      Usuń
  5. Pamiętam jak twórczość Cohena i jego piosenki zdobyły w Polsce szaloną popularność, a Maciej Zembaty jako pierwszy śpiewał jego teksty, które sam przetłumaczył, Zuzannę, Błękitny prochowiec i Ptaka na drucie i wiele innych. Było w tym o coś, czego przed nim nikt nie wypowiedział tak szczerze i z godnością. Stał się objawieniem dla wielu osób z mojego pokolenia, jako ktoś, kto choć upadł, znalazł siłę, żeby wstać i trwać z wiarą w przyszłość i siebie samego. Życzę zdrowia i dobrego samopoczucia!😘🫶💙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Zembaty otworzył nas na Cohena w sposób niezwykły. Jego piosenki mają w sobie szczerość i godność oraz siłę, która potrafi podnieść, nawet jeśli dotyka mroku. Dziękuję Ci za życzenia, bardzo mnie rozgrzały 🫶 Tobie też życzę dużo zdrowia, spokoju i radości każdego dnia!🩷🤗

      Usuń
  6. To był głos jeden, jedyny taki. Czasami powracam by posłuchać. Jego twórczość jest mi bliska.
    "'Kiedy jestem sam, wracasz do mnie. Już się zdarzyło. To się nazywa pamięć'." - bardzo...
    Sięgnę na pewno po tę książkę, a raczej kupię.
    Dziękuję za ten wpis i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten cytat najmocniej do mnie przemawia. Taki... pełen wspomnień i niuansów. Cieszę się, że sięgniesz po książkę. Nie zawiedziesz się.
      Serdecznie Cię pozdrawiam.

      Usuń
  7. Kojący głos, głębia przemyśleń, Artysta prawdziwy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Rogaliki i termos... jeszcze książka i - jak to w życiu bywa - trochę trosk i zmartwień. Przesyłam mnóstwo pozdrowień 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie🙂 Taki życiowy misz-masz.
      Zasyłam serdeczności🙂

      Usuń
  9. Uwielbiałam. Dziękuję za przypomnienie :).
    Pozdrawiam Cię najserdeczniej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię Cohena. Niektórych poetów odbieramy inaczej po latach, my tez cały czas się zmieniamy! Termos, rogaliki i tomik poezji mogą rozjaśnić niejeden mrok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wiekiem i doświadczeniem wiele utworów nabiera nowego blasku:-)

      Usuń
  11. I ja lubię Cohena. Jego głos był tak charakterystyczny... Potrafił mnie wzruszyć. I nadal to robi. Jak dobrze, że pozostały nagrania
    Pozdrawiam mroźną niedzielą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jego głos wciąż porusza, a nagrania pozwalają nam tego doświadczać.
      Zasyłam ciepłe pozdrowienia w mroźny poniedziałek.

      Usuń
  12. Dołączam do wielbicielek/-li Cohena. Niepowtarzalny, niepodrabialny. Można go słuchać i słuchać… Poszukam książki, nie znałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że książka Cię zainteresowała. Naprawdę warto po nią sięgnąć.

      Usuń
  13. Dziękuję za przypomnienie L. Cohena - bardzo dobre towarzystwo w czasie ciszy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też bardzo lubię słuchać jego piosenek i w jego wykonaniu. Jest jedyny i niepowtarzalny. Sam w życiu wiele przeszedł co odzwierciedla się to w jego twórczości.
    Ukojenia życzę i uspokojenia na każdy dzień:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego życie i doświadczenia nadały jego twórczości niezwykłą głębię z korzyścią dla nas:-) Dziękuję za życzenia. Pozdrawiam cieplutko:-)

      Usuń
  15. Lubię muzykę i teksty Cohena. Nawet Gintorwski śpiewał jedną z jego piosenek.
    A Tobie życzę dużo siły i zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę polskie wykonania piosenek Cohena ale chyba przez M. Zembatego... Ale fajne i budujące jest to, że wszyscy komentujący lubią Cohena!
      Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  16. Sztuka jest świetnym instrumentem terapeutycznym, zwłaszcza gdy znajdziesz się w niechcianej sytuacji, a zrobisz już to, co możesz. Pamiętam jak ja w swym najgorszym okresie życia próbowałem sobie doraźnie pomóc sztuką. Ponieważ mój mózg niemal z automatu stany pogłębionego smutku i bezsilności przerabia na złość, puszczałem sobie dość głośno płytę Megadeth, bodajże "So far, so good, so what...", któa z jakiegoś powodu pomagała mi sobie poradzić ze złą energia, jakbym ją wyrzucał, wprowadzając mnie w stan zmęczenia. Wtedy puszczałem "Koncert w Łodzi" Voo Voo. Kompozycja tego koncertu jest taka, że zaczyna się on sennie, nostalgicznie, by nie powiedzieć ponuro, ale w trakcie niepostrzeżenie się rozkręca i mniej więcej od połowy płyty grają już tylko radosne, optymistyczne nuty. Bardzo mi ta kuracja pomagała.
    Jak najwięcej zdrowia i pogody ducha Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megadeth i Voo Voo to świetny zestaw terapeutyczny! Tak, muzyka potrafi świetnie pomóc w trudnych chwilach, znajdując dla nas właściwy rytm.
      Ja mam inny sposób. Kiedy jest mi strasznie smutno i źle pozwalam sobie w ten smutek wejść po szyję, np. oglądając smutne filmy, takie jak 'Czułe słówka' czy 'Sztuka pięknego życia'. Paradoksalnie wtedy robi mi się lżej na duszy i sercu, bo ich bohaterki nie miały tyle szczęścia co ja. Ja wciąż żyję... Dziękuję za życzenia, również życzę Ci dużo zdrowia, spokoju i radości każdego dnia:-)

      Usuń
  17. Nawet nie wiedziałam, że jego twórczość została przetłumaczona na język polski. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przetłumaczono na polski kilka jego książek. Serdeczności.

      Usuń
  18. Mnie zaciekawiło, że był wyznawcą judaizmu i buddystą na raz. Jak on te tradycje łączył?🤔 Ciekawy człowiek.
    Zdrowia życzę. Dobrego nastroju i dobrych wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla chcącego nic trudnego😉 Synkretyzm religijny to częste i popularne zjawisko. A Bu-Jews w przypadku Cohena pięknie wpływał na jego twórczość z korzyścią dla jej odbiorców.
      Dziękuję. Życzę dobrego i twórczego tygodnia.

      Usuń
  19. I ja dołączam do tych kochających Cohena... Od lat wielu kocham...
    Bądż zdrowa Pani od Puszka , bo także Puszek będzie smutny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. W takim razie nie mam wyjścia, muszę być zdrowa;-)

      Usuń
  20. Mam książkę Cohena, ale inną, teraz nie pamiętam jaki tytuł, bo czytałam dano temu i gdzieś w głębi półek schowana... ale sprawdziłam okładki w Internecie i odnalazłam: "Ulubiona gra". Dobrze jest zanurzyć się w refleksyjne słowa podczas terapii. To też lekarstwo - przynajmniej dla duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz 'Płomienia' mam jeszcze 'Księgę tęsknoty' natomiast tej, o której piszesz nie znam.
      Zdowienie ciała zaczyna się od zdrowienia duszy.

      Usuń
  21. smutek Cohena uwielbiam zawsze.
    podobnie jak smutne filmy i dołującą muzę. stojącą w gardle. dzięki za polecajkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam smutek wpisany w bios i lubię wszystko, co smutne. Podobno nawet cieszę się na smutno. Tak mi ktoś kiedyś powiedział...

      Usuń
  22. Wonderful post. I love ❤️ Leonard Cohen as well. He was born here in Montreal, Canada. And after he died, a mural of him was made on a building here, and it is beautiful.
    Thank you 😊 so much for sharing.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! Leonard Cohen’s music touches hearts everywhere, and it’s wonderful to hear about the mural in Montreal. What a beautiful tribute! I’m glad his songs resonate with you too.

      Usuń
  23. Cieszę się, że w swoim poście wróciłaś do Cohena. też go uwielbiam. Mogę go słuchać nieustannie. Kilka lat temu widziałam domek na Hydrze, który kupił w latach 60-tych XX wieku. Zakochał się w tej prześlicznej greckiej wyspie. Polecam również Księgę tęsknoty.
    Życzę Ci dużo zdrowia i przesyłam serdeczne pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Cohen również jest Ci bliski i że łączy ludzi o podobnej wrażliwości. Jego piosenki są niezwykłe, sprawiają, że człowiek słucha całym sobą.
      'Księgę tęsknoty' mam:-)
      Dziękuję i ślę cieplutkie pozdrowienia:-)

      Usuń
  24. Przytoczone cytaty skłaniają do refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Puszek też z pewnością kocha słuchać Cohena 😽❤️

    OdpowiedzUsuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".