piątek, 23 stycznia 2026

5/2026. Opowieść o miłości do śmierdzącej fretki

 

   Za każdym razem gdy wracam z dłuższej podróży, gdy tylko przekroczę próg, już jest. Cały biały, cały rozemocjonowany, cały mój. Puszek. Biega po mieszkaniu jak śnieżna burza radości. Miauczy swoje historie o tęsknocie i nasłuchiwaniu kroków. Mruczy głośno, chcąc nadrobić czas rozłąki. Robi slop down. Raz, drugi, trzeci... Wystawia brzuszek mięciutki jak chmurka. W tym geście jest całe jego zaufanie i radość.

   Z każdego wyjazdu, w ramach przeprosin za moją nieobecność, przywożę mu jakiś upominek. Bo choć koty udają niezależność, doskonale wiedzą kto znikł i na jak długo. I pamiętają. Zawsze.

   Pewnego razu dostał fretkę. Fretkę śmierdzącą kocimiętką tak intensywnie, że z miejsca przepadł z kretesem. Kocimiętka zadziałała jak miłosny eliksir i Puszek zakochał się od pierwszego wąchnięcia. Jego serce zaczęło bić szybciej, oczy stały się jeszcze bardziej błyszczące, ruchy pełne pasji i szaleństwa. To była miłość intensywna, totalna i obezwładniająca.

   Nie porzucał fretki ani na chwilę. Spał z nią, pilnował i tulił, kładł na niej łebek, nosił w pyszczku, lizał i gryzł jakby świat bez niej miał utracić sens. Była jego dziewczyną. Nie mieliśmy co do tego wątpliwości.

   Ale z czasem fretka trochę wywietrzała. Już tak nie śmierdzi i nie kręci Puszka jak kiedyś. Z wielkimi uczuciami tak bywa. Może nie znikają, tylko zmieniają formę. A czasem wracają w nagłym przypływie czułości, który przypomina Puszkowi, że kiedyś był zakochany po uszy. Albo po wąsy.



Gdy miłość straci zapach, zostają wspomnienia.

A ja pamiętam wszystko.

/Puszek🐾 /

Puszkiem zapisane, lekko podane...

*zdjęcia i filmik własne;

83 komentarze:

  1. Filmik typu: wszystkim nam się podoba!
    Tak, miłość przechodzi przeobrażenia, byle nadal było to prawdziwe uczucie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak miło:-), bo Puszek bardzo się starał, żeby dobrze wypaść;-)

      Usuń
  2. No coz... widac nie byla to milosc dozgonna. Puszek jest mlody, przystojny, nie mogl utknac przy jednej smierdzacej kocimietka fretce na zawsze. Tego kwiatu to pól swiatu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie:-) To było pierwsze zauroczenie, trwało krótko i fretka została brutalnie porzucona;-)

      Usuń
  3. Ach, Puszek to jest Puszek, a miłość może przeszła na inny poziom, tylko jemu znany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Puszek żyje teraz wspomnieniem tej wielkiej miłości;-)

      Usuń
  4. Pewnie Puszkowe miłosne szaleństwo przeszło w mniej burzliwe rejony, ale można to podkręcić za pomocą wzmocnienia zapachu nową dawką kocimiętki, bo szkoda tak pięknego uczucia. Cudne jest zdjęcie Puszka śpiącego z ukochaną w objęciach 🤍🤍🤍🫶😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdjęcie z czasów, gdy ich miłość była w pełnym rozkwicie😻❤️ Teraz Puszek poszukuje nowej miłości, fretka to już przeszłość, niestety...💔

      Usuń
  5. Ależ uroczy! I kociak, i filmik. Tylko on wie co jest na rzeczy:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Żaden kot nie oprze się fretce ;) kupiłam kiedyś Franiowi, to miał taki odlot, że się wystraszyłam ;) a wczoraj przyszły dwie dla naszego obecnego stada, to chyba mniej intensywnie pachną. Ale koty i tak się nią bawiły i nosiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie do końca... około 1/3 kotów pozostaje obojętna na uroki kocimiętki...

      Usuń
    2. Puszek jest podatny na kocimiętkę, ale jak napisał PK, nie wszystkie koty tak mają. To podobno sprawka genów... Zauważyłam też, że kocimiętka kocimiętce nie równa, bo nie każda działa na Pusza. Kupiłam mu ostatnio kulkę z kocimiętki, która w ogóle go nie rusza.

      Usuń
    3. We fretce była chyba waleriana, czyli kozłek lekarski, bo Franio z tym szalał, a na kocimiętkę był obojętny.

      Usuń
    4. Też zauważyłam, że waleriana jeszcze bardziej kręci Puszka niż kocimiętka:-)

      Usuń
  7. Drugie zdjęcie jest przeurocze... Och, rozpłynęłam się... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. I love all the photos, how gorgeous! And the video is so sweet, made me smile!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much! I’m really glad the photos and the video made you smile.

      Usuń
  9. Ale tytuł :))) Juz myslalam, ze Puszek gdzies zdobyl (?), upolowal (?), znalazl (?) prawdziwa fretke i nie chcial jej oddac, az zaczela pachniec inaczej :) Ech te koty i ich wlasciciele - potrafia wkrecic otoczenie :)
    Puszka pozdrawia kocia panna Pinka wraz z jej czlowiekami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Puszek nie wychodzi więc to niemożliwe, ale fajnie, że udało nam się Was wkręcić, chociaż to nie Prima Aprilis;-)
      Dziękujemy i pozdrawiamy pięknie pannę Pinkę i jej człowieków:-)

      Usuń
  10. O! Bardzo trafne porównanie do uczuć. One z czasem też "wietrzeją" , a raczej ewoluują i to jest jak najbardziej ok.
    Pozdrawiam Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, zmieniają się, dojrzewają, czasem gasną, ale to też część ich drogi. I to naprawdę jest w porządku.
      Pozdrawiamy!

      Usuń
  11. no w sumie to smutne to ...ale samo życie. może i dobrze, że już nas nie kręcą dawne kręcenia, bo ja bym tego emocjonalnie a przede wszystkim fizycznie, nie uniosła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Smutne, ale też życiowe. Teraz kręcą nas spokojniejsze rzeczy ale przecież nie wszystko musi boleć, żeby było prawdziwe. Mi to bardzo odpowiada:-)

      Usuń
  12. Wzruszające.... A filmik uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  13. nasze Puszki przeważnie były mało kochliwe... być może to jest też kwestia tego, że produkty /fretki, poduszeczki, etc/ były marnej jakości, albo przeterminowane... nie zmienia to jednak faktu, potwierdzonego naukowo, że jakieś około 30 - 40% Puszków jest odporna na kocimiętkę, nie wykazują oczekiwanego nią zainteresowania...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Puszek jest bardzo kochliwy, ma to w genach:-) Ale zauważyłam, że nie każda kocimiętka go kręci. Może to zależy też od odmiany i zawartości kręcącej substancji? Kiedyś uraczyłam go świeżą kocimiętką z ogródka:-) Myślałam, że zwariuje, a tu nic. Podobnie było z kupioną kulką, całą z kocimiętki. Nic. Ale gdy poczuł moje krople na uspokojenie dostał kręćka połączonego z kociokwikiem:-)

      Usuń
    2. a co zawierały krople na uspokojenie, bo bywają różne?... nieraz miewają walerianę, ekstrakt kozłka lekarskiego, czyli inną sunstancyję... ale tu też są różnice, bo odporna bywa nawet połowa kotów...
      za to z kocimiętką z ogródka może być też tak, że wydziela swoje miodzio tylko w pewnych okresach rozwoju... ta tak, jak z Marychną, która cudownie pachnie tylko na początku okresu flo, czyli kwitnienia i tylko o określonych porach...

      Usuń
    3. To były krople walerianowe więc winowajca jest jeden i znany z imienia. Pewnie fretka odzyskałaby względy Pusza, gdybym ją nimi skropiła ale to był wyciąg alkoholowy więc nic z tego. Fretka nadal leży pod stołem porzucona, samotna i smutna...
      Na ziołach się nie znam więc wierzę w to, co napisałeś. Twój przykład mnie przekonał;-)
      Puszek lubi też matatabi, a Twoje Puszki? Może kręci je bardziej niż catnip?

      Usuń
    4. jakoś się nie zeszło uraczyć nasze Puszki matatabi, więc nie odpowiem...
      za to wracając do kocimiętki, to ostatnio miałem pecha... akurat zamawiałem pakiet różnych ziół, więc przy okazji dopisałem do listy kocimiętkę... tylko coś poszło nie tak, bo zamiast olejku w paczce był wyciąg alkoholowy, a dla Puszków alko jest fuj... co prawda ten alkohol wyparuje, gdy się nim coś pokropi, ale olejki eteryczne z kocimiętki również, więc cały misterny plan idzie sobie w... gdzieś :) ... więc kropelki stoją grzecznie w szafce na okoliczność jakiegoś przeziębienia na przykład...

      Usuń
    5. 'Pakiet różnych ziół' brzmi niezwykle intrygująco;-)

      Usuń
    6. ten "pakiet różnych ziół" to akurat nic specjalnego nie było... może ekstrakt kava kava jedynie, ciekawostka taka... zabawka na jeden raz, nieco jakby przereklamowana...

      Usuń
    7. To teraz zaciekawiła mnie ta kava kava i już znalazłam w internetach co to. Opis zachęcający, przydałaby mi się ale skoro piszesz, że przereklamowana...

      Usuń
  14. Miłosna narkomania. Wystarczy trochę feromonów i zauroczenie gotowe. :) Podobno miłość jest ślepa i niezbyt mądra, ale węch ma niezły... :) Tak przynajmniej napisano w pewnym popularnonaukowym artykule :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z pewnością 'odkrył' to jakiś amerykański uczony;-) Ale faktem jest, że Puszek był jak naćpany:-)

      Usuń
    2. a nie ... nie amerykański, ta praca powstała na Uniwersytecie Łódzkim :)

      Usuń
    3. O, to zmienia postać rzeczy. Jeśli to polscy naukowcy, jestem w stanie uwierzyć:-)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dziękujemy🙂 A Bąbel przeżył już pierwszą miłość?😉

      Usuń
    2. Bąbel nie miał swojej ukochanej maskotki, wszystkim się interesował. Żywej ukochanej zresztą też nie- ale to już wina zabiegu.

      Usuń
    3. To wszystko przed Bąblem:-) Puszek nie ma pojęcia, że istnieją koty rodzaju żeńskiego;-) Do tej pory spotykał tylko chłopaków. Poza tym... chyba nie wiedziałby co robić z dziewczyną, bo też jest po zabiegu;-)

      Usuń
  16. Niesamowita przyjaźń. Mam psa i królika, ale pies jest bardzo zazdrosny. Jednakże, ganiają się wokół stołu dla zabawy i pies jak złapie królika, to go liże.
    Pozdrawiam i zapraszam do obejrzenia mojego nowego obrazu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to tylko zabawka, a nie żywa fretka.
      Pozdrawiam. Zajrzę.

      Usuń
  17. Jaka ładna historia. :)
    Na moje kocimiętka kompletnie nie działa. Za to matatabi owszem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:-) Puszek też lubi matatabi. Ma takie patyczki i zawzięcie je gryzie. Podobno to dobre dla kocich zębów:-)

      Usuń
  18. Tak to z kocimi miłościami bywa, są intensywne i krótkie

    OdpowiedzUsuń
  19. Koty rodzą się narkomanami, to wiem z filmu przyrodniczego. Nic dziwnego, że dostają małpiego rozumu przy kocimiętce albo kroplach walerianowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to urodzone ćpuny;-) Ale jakie kochane i urocze.

      Usuń
    2. Cudowne! W mojej rodzinie koty były i są. Zawsze.

      Usuń
    3. W mojej również od zawsze. Nie wyobrażam sobie życia bez nich:-)

      Usuń
  20. Super to napisałaś o kociej miłości, och te nasze kotki. My też je kochamy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotków po prostu nie da się nie kochać:-) Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  21. A moje obie mnie zawsze witały, a potem demonstrowały focha, że madki nie było. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miłość nie wybiera, śmierdzący czy pachnący obiekt miłości zachwyca i oczarowuwuje. Z czasem wietrzeje i zostają wspomnienia ale u ludzi nie zawsze czułe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość bywa jak zapach. Na początku intensywna, czasem obezwładniająca. Puszek chyba należy do tych, którzy pamiętają sercem. U ludzi bywa różnie, ale może właśnie od kotów warto się uczyć prostoty w kochaniu.

      Usuń
  23. Puszek i fretka wyglądają razem bardzo uroczo. Być może jego miłość do niej powróci :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna ta historia z fretką...

    OdpowiedzUsuń
  25. okay, właśnie zaszła konieczność zamówienia jedzonka dla jednego z Puszków, tego czarnego, on jest na medycznej karmie, to przy okazji zamówiłem parę drobiazgów z matatabi, parę, bo zawsze coś się może okazać nieco zwietrzałe, to są zwykle dość delikatne produkty, a nie będę się przecież bawił w reklamacje duperelki o cenie w granicach 5 do 10 pln...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim zdrówka dla czarnego Puszka:-) Ciekawa jestem bardzo reakcji Twoich Puszków na te cuda z matatabi... Ja zamawiam takie patyczki, jest ich dużo i w dobrej cenie, Puszek trzyma je sobie w łapkach i gryzie. Podobno to dobre dla Puszkowych zębów i dziąseł. Zamawiam mu też królicze uszy, które bardzo lubi rzuć:-)

      Usuń
    2. matatabi dotarło... wzbudziło pewne zainteresowania, co prawda bez furii, ale zabawa jest... zwłaszcza czarny Puszek najchętniej się tym bawi...
      tylko ja mam taką uwagę do samego producenta... produkty przyszły luzem, nie pakowane szczelnie, więc pytanie, jaki może być termin ważności każdego z nich?...
      to ta sama bajka, co z chrupkami... gdy Puszki dostają je naraz za dużo do michy, to szybko wietrzeją, przestają być interesujące... zobaczymy więc, jak długo te zabawki matatabi pociągną...

      Usuń
    3. O to bardzo niefajnie, bo może być tak, że te zabawki są już po terminie i nie mają takiej mocy jak powinny. Te patyczki, które ja zamawiam są pakowane w worek foliowy i jest nawet etykieta, której jeszcze nigdy nie przeczytałam:-)
      Chrupki, których Pusz nie zje, wsypuję z powrotem do pojemnika, żeby się wymieszały z pozostałymi. Takie małe oszustwo;-)

      Usuń
    4. toć wiadomo, że nie dojedzonych chrupków też nie wyrzucam, tylko jakoś mieszam z odrobiną nowych... czasem wystarczy, gdy pogmeram palcami w tych chrupkach i Puszek Srebrny Kudłaty daje się na to kupić... zresztą te nasze Puszki tak działają, że najpierw odczekują trochę, bo może coś wpadnie nowego, a dopiero po jakimś czasie, jak uznają, że nie ma na to szans zabierają się za to, co jest...
      natomiast zawsze jest popyt, wręcz polowanie na chrupki Czarnego, bo te medyczne karmy mają fabrycznie dowalane dużo dodatków smakowych, gdyż w innym przypadku żaden Puszek tego nie zje...

      Usuń
    5. Tak się zastanawiam... czy to fabryczne polepszanie medycznych karm żeby były bardziej zjadliwe jest zdrowe dla Puszków? Takie polepszacze to przecież chemia...

      Usuń
  26. Śliczny Puszek na tym filmiku :)
    Co za trafiony prezent :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Puszek rozczulający swoją miłością :) A jaki śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj:) Mam nadzieję, że wszystko dobrze u Ciebie.. Puszek jest przeuroczy, szczególnie jak śpi z fretką:) Ja też zawsze przywożę prezenciki swoim zwierzakom (oprócz Panny Migotki zamieszkała u nas Lucy - śliczna czarna kuleczka - piesek - który czasem myśli, że jest kotem:)))
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszek jest przekochany:-)
      Dziękuję. Wiesz, nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej;-)
      Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i zwierzaczków!

      Usuń
  29. Puszek to wspaniały kot , ciepły i miły . Niewiele mówi , lubi jak się go gładka. Pozdrawiam serdecznie. Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Puszek to wielki pieszczoch. Mówi niewiele, ale za to jak mądrze;-)
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  30. Urocza historia. Nasi uwielbiają kocimiętkę. Od razu im się szalej uruchamia. Uwielbiają też jak się bawimy wędką. Pewne rzeczy z czasem się nudzą odchodzą w zapomnienie. Nasze koty niesamowicie się cieszą jak wracamy. I to jest piękne wzruszające w zwierzętach. One ciągle nas mimo wszystko potrzebują. Przywiązują się a ja do nich. Szlag mnie trafia jak słyszę tekst : Kaśka, co ty się tak przejmujesz tymi zwierzętami? One ci człowieka nie zastąpią. Odpowiadam wtedy że przejmuje się bo jestem osobą wrażliwą, a ich miłość jest głęboka, bezwarunkowa. Nie lubię takiego gadania ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzęta mają w sobie czystą radość na nasz widok i miłość, która nie stawia warunków. A wrażliwość nie jest słabością, tylko darem. Puszek potwierdza mruczeniem.

      Usuń
  31. Haha, para jak ta lala! Koty nie zapominają - bomba! Buziaki ♥️

    OdpowiedzUsuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".