Obudziłam się rano. Co prawda nie w swoim łóżku, ale przy swoim Mężu, a to zawsze dobry początek dnia. Niebo za oknem było ciężkie i pełne szarych chmur, góry w oddali wyglądały jak oprószone cukrem pudrem, a dolina jeszcze spała.
Wskoczyłam w dres i wyszłam przed chatę, żeby poczuć chłód poranka. I wtedy natura rozpoczęła wyreżyserowany przez siebie spektakl. Chmury rozsunęły się i na ziemię spłynął słup złotego światła. Opadał prosto w dolinę niczym świetlista kolumna, łącząca niebo z ziemią.
Promień Boga. To była pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy. Rano takie skojarzenie przychodzi naturalnie. Gdy słońce dopiero wspina się nad horyzont, światło jest miękkie, a chmury jeszcze ciężkie po nocy, wystarczy jedna szczelina i... z nieba zstępuje taki świetlisty strumień.
Pojęcie 'promień Boga' jest znane od dawna. Ludzie obserwowali to zjawisko na przestrzeni wieków i trudno się dziwić, że przypisywali mu coś więcej, niż tylko fizykę światła. Wygląda przecież tak, jakby niebo na chwilę uchyliło drzwi.
Patrzyłam z zachwytem, a przecież wiedziałam, co widzę. W końcu jestem geografem. Ale człowiek może znać mapy, procesy, nazwy zjawisk, a potem stoi gdzieś pod niebem i patrzy jak dziecko, które pierwszy raz widzi sztuczkę magika. I przez chwilę wiedza ustępuje miejsca czystej fascynacji.
Gdy ochłonęłam przypomniałam sobie, że to zjawisko optyczne zwane słupem słonecznym, wywołane odbiciem i rozpraszaniem światła słonecznego na kryształkach lodu w chmurach. W górach takie sceny zdarzają się częściej, gdyż powietrze jest czystsze, a chmury potrafią się dramatycznie rozstępować.
To wydarzyło się w Beskidach, które czasem serwują poranek piękniejszy niż najstaranniej zaplanowane przedstawienie.
Widziałam coś takiego pierwszy raz w życiu. I mam nadzieję, że nie ostatni.
Czyli jednak ktoś tam w górze zapala rano światło..?
/Puszek🐾 /
Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...
*zdjęcie własne;

To na pewno był promień Boga, a nie słup słoneczny :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Dla nauki-slup słoneczny, dla serca-promień Boga:-)
UsuńZasyłam serdeczności!
I agree with Hanna. It was a ray of God. :)
OdpowiedzUsuńGeography says ‘sun pillar’, but my eyes saw a ray of God:-)
UsuńBastet ogon uniosła i wzięło zaemanowało...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Czyli...to jednak boska interwencja, a nie zwykła fizyka;-) Puszek uznał, że na wszelki wypadek nie będzie dziś unosił ogona.
UsuńŻadna wiedza nie wyklucza zachwytu. Widywałam różne promienie, ale tak spektakularny słup to niezwykle rzadkie chyba...
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zjawisko!
To prawda, wiedza nie odbiera światu piękna, a natura potrafi być naprawdę zachwycająca:-)
UsuńJak widać, to natura zawsze może nas czymś zaskoczyć, tak jak tutaj tym słonecznym słupem. Ja to nazwałabym szeroką smugą światła (napisałam kiedyś wiersz o takim tytule)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Tak, natura ma poczucie humoru;-) Szeroka smuga światła brzmi o wiele lepiej niż słup słoneczny, a Twój wiersz pewnie miał w sobie ten sam blask:-)
UsuńPozdrawiam cieplutko.
Cudny post, jak cudne jest zjawisko opisane przez Ciebie. Ja widziałam je wielokrotnie w górach i podczas pracy w środowisku na terenie wiejskim, ponieważ mieszkam na terenie pagórkowatym, gdzie są różne zmienne prądy powietrzne. Kiedy świadomie zobaczyłam je po raz pierwszy, nazwałam je Okiem Boga, bo skojarzyło mi się z tym, co jako dziecko rysowałam na lekcjach religii - oko umieszczone w trójkącie, od którego padają promienie. Ten widok jak najbardziej fizyczny, zawsze napawa mnie optymizmem, jest jak wizualna metafora, która mi mówi, że po chwilach ciemności znów pojawia się światło. Najpiękniejsze widziałam jadąc pociągiem z Warszawy do Krakowa, po drodze jest taki długi odcinek trasy bez ludzkich osad, akurat wyszłam na korytarz i wyglądałam przez okno, kiedy ukazało się to zjawisko. Przez wyrwę w chmurach zaczęły padać promienie słoneczne, co z jadącego pociągu wyglądało niczym przesuwające się światło reflektora. Nad ziemią snuło się trochę październikowej mgły, która rozpraszała to światło, aż po horyzont nie było widać żadnych domów ani wiosek, był tylko pociąg, którym jechałam i Oko Boga nad nami. To trwało bardzo długo, nawet nogi mnie rozbolały od stania, ale nie mogłam się oderwać od tego widoku. Moja Babcia mówiła, że zobaczenie tego zjawiska to błogosławieństwo i dobra wróżba, oby się spełniła dla Ciebie! 🌞
OdpowiedzUsuńO! To w czasie tej podróży z pewnością jechałaś przez Miechów:-) Dziękuję Ci za tę piękną opowieść. Określenie Oko Boga pięknie pasuje do tego zjawiska. Twoja Babcia miała w sobie dużo mądrości. Jeśli to rzeczywiście dobra wróżba, przyjmuję ją z wdzięcznością:-) Pozdrawiam serdecznie🫶
UsuńTaki widok zawsze jakoś podnosi na duchu, wzbudza pozytywne odczucia bez względu na wiedzę o jego charakterze i pochodzenie. Tak samo jak tęcza: fascynuje samym wyglądem i niespodziewanym pojawieniem się
OdpowiedzUsuńMasz rację. Nawet kiedy wiemy, skąd biorą się takie zjawiska, to nie tracą one swojego uroku. Z tęczą również tak jest.
UsuńPięknie to wygląda, to musiało być niesamowite, dojrzeć coś takiego na żywo :)
OdpowiedzUsuńTak, dokładnie tak było:-)
UsuńNawet na zdjęciu robi wrażenie, więc w naturze… niesamowite!
OdpowiedzUsuńTo prawda. Zdjęcie złapało tylko fragment tej chwili.
UsuńNie bez powodu Słońce było bogiem w wielu religiach. Ja też nie mogę się napatrzeć na te zjawiska, zwłaszcza że w Irlandii mamy ich pełno. Ze względu na ilość chmur przewalających się nam nad głowami, oświetlenie zmienia się płynnie, możesz stać w miejscu i czuć się, jakbyś była w kilku różnych krajach w ciągu jednej godziny. A gdyby ktoś Ci wmawiał, że impresjoniści malowali pod wpływem halucynacji, to wyślij go do Irlandii na obserwacje widnokręgu.
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się Twoja rada dla niedowiarków:-) Zamiast dyskutować o impresjonistach, najlepiej wysłać ich na spacer pod irlandzkie niebo:-)
UsuńNie przypominam sobie, abym kiedyś widziała to fascynujące zjawisko. Miałaś prawdziwe szczęście, że je dostrzegłaś!
OdpowiedzUsuńTak, to rzeczywiście był mój szczęśliwy moment:-)
UsuńUwielbiam takie znaki na niebie, takie promienie, snopy jasności.
OdpowiedzUsuń"Każda kobieta nosi w sobie siłę i pasję, które mogą zmienić świat". - Maya Angelou.
W Dzień Kobiet przyszłam Ci życzyć wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam i posyłam ci dużo pozytywnej, ciepłej, siostrzanej energii.
Dziękuję Ci bardzo za piękne słowa i energię. Ciepło pozdrawiam i odwzajemniam siostrzaną energię.
UsuńPiękne zjawisko, piękne skojarzenie.
OdpowiedzUsuńŻyczę promiennego dnia.
Dziękuję! Niech Twój dzień będzie równie promienny.
UsuńPiękny post i też mam nadzieję, że zobaczysz taki widok jeszcze nie raz. :) Cudownie to zabrzmiało, że jednak ktoś zapala rano światło. Cały Twój tekst, plus to zdjęcie tętni nadzieją i wielką miłością. Tyle smutków i zła w tym świecie, jak ja cenię takich ludzi, jak Ty, którzy wlewają w innych nadzieję, którzy pomimo swoich gór do przejścia i tak rozlewają światło. Jesteś cudowna i niech cudowne znaki, piękne chwile i radości są, jak najczęściej z Tobą. <3
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Ci za te słowa, przypomniały mi, że warto dzielić się nadzieją:-) Niech i Twoje dni będą pełne cudownych chwil<3
Usuńprzyroda mnie uwodzi i różne zjawiska... i dlatego lubię podróżować po świecie. zwłaszcza Norwegia jest tym światem. mam nadzieje, że miałaś dobry dzień Wczoraj :)
OdpowiedzUsuńO tak, wyobrażam sobie bo jeszcze nie byłam, że Norwegia to prawdziwy przyrodniczy raj dla oka i duszy:-) Dziękuję, dzień był naprawdę piękny:-)
UsuńPiękny post, niezwykle zjawisko. Uwielbiam takie powolne, uważne poranki. Czasem o nich również opowiadam.
OdpowiedzUsuńGeografia??? No no....
Pozdrawiam ponownie z moich już przedwiosennych opowiesci . Pozdrowień nigdy nie jest za dużo
Geografia czasem pomaga zobaczyć świat inaczej, ale serce też ma swoje mapy.
UsuńPozdrawiam serdecznie:-)
Serce ma swoje mapy.... Piękne
UsuńDziękuję.
UsuńRzeczywiście cudowne zjawisko, na żywo wygląda niesamowicie i wcale się nie dziwię Twoim zachwytom :) Super, że można takie chwile choć w pewnym stopniu uchwycić na zdjęciach! Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńCudne, a zdjęcia mogą uchwycić tylko fragment tej chwili niestety...
UsuńPozdrawiam ciepło!
Niezwykłe zjawisko. Podobają mi się również tęczowe chmury, halo, widmo Brockenu, morning glory... Świat jest piękny.✌️😍
OdpowiedzUsuńNatura tworzy najpiękniejsze spektakle. Trzeba tylko je dostrzec🤩
UsuńMiałaś naprawdę wyjątkowe szczęście zobaczyć zjawisko tak rzadkie i piękne jakim jest Płomień Boga. Też byłabym zachwycona fascynującym zjawiskiem optycznym w atmosferze, bo przecież jest rzadko widziane.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Tak, to było naprawdę niezwykłe przeżycie. Takie chwile przypominają, jak piękne potrafi być niebo.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:-)
Dialog serca z rozumem 🧠🫀
OdpowiedzUsuńSerce słucha rozumu. Rozum słucha serca. Tak po prostu🙂
UsuńOho, niesamowite zjawisko :) Chciałabvym też doświadczyć go na żywo
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, żebyś kiedyś trafiła na taki widok gdy akurat będziesz patrzeć w górę;-)
UsuńAle widok! ♥️♥️
OdpowiedzUsuńBoski🙂
UsuńJakie to piękne... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTak, cudowne zjawisko. Pozdrawiam.
UsuńCudowne ujęcie naprawdę. Niech każdy interpretuje to jak chce. Ja jestem zachwycona. W Beskidach można doświadczyć wielu pięknych rzeczy. Za to je kocham, uwielbiam wędrować beskidzkimi ścieżkami i potem opisywać to co zobaczyłam. Po prostu magia.
OdpowiedzUsuńDziękuję:-) Tak, w Beskidach jest coś wyjątkowego. Też je uwielbiam i zawsze chętnie tam wracam.
Usuń