W ubiegłym tygodniu miałam sen. Pamiętam go tak dobrze, jakby zdarzył się na jawie.
Szłam przez las. Zielony i jasny jak dobre wspomnienie. Słońce przeświecało przez liście, a ja czułam spokój i radość. Obok szedł Tato. Trzymał mnie za rękę. Tak, jak kiedyś. Tak, jak wtedy gdy świat był prostszy, bo on żył.
-Tato, dokąd mnie prowadzisz?-zapytałam, chociaż w tym śnie nie bałam się ani lasu, ani drogi.
-Do siebie-odpowiedział spokojnie.
Obudziłam się przerażona. Z sercem bijącym zbyt szybko i strachem, który utknął w gardle jak kamień. Bo pierwsza myśl była brutalna i ludzka. Czy to znaczy, że wkrótce umrę?
Później, gdy oddech odzyskał normalny rytm, a przerażenie ustąpiło miejsca spokojowi, spojrzałam na ten sen inaczej. Może wcale nie był zapowiedzią końca? Może był tęsknotą, spotkaniem, dotknięciem miłości, która wcale nie odeszła, tylko zmieniła formę.
Sny o tych, których kochaliśmy i straciliśmy przypominają, że miłość ma korzenie głębsze niż lęk i mocniejsze niż czas i nie zna granic światów ani przestrzeni.
Może 'do siebie' znaczyło 'wróć tam, skąd czerpiesz siłę' albo 'nie bój się Dziecio, jestem przy tobie'. I kiedy dziś myślę o tym śnie, już mnie nie przeraża, ale jest jak ciepły promień w mroźny dzień, który pada na twarz i przypomina, że świat ma warstwy, o których nie wiemy.
Bo miłość do tych, których już nie ma nigdy nie umiera, a ich obecność w nas jest nieśmiertelna.
Sny przypominają o tym,
czego serce nie chce zapomnieć.
/Puszek🐾 /
Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...
*ilustracja AI;

Do siebie , dla mnie to oznacza , dojście, powrót do siebie, takiej jaką jestem a może o której trochę zapomniałam:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności ślę
wróć tam skąd czerpiesz siły -super podpowiedź:)
UsuńI ja staram się właśnie tak rozumieć ten sen. Jako powrót do tej mnie sprzed choroby i agresywnego leczenia... Podpowiedź taka w stylu Scarlett O'Hary, prawda;-)
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Przytulam :) |Niech będzie już tylko dobrze:)
UsuńDziękuję 🫶
UsuńOdzierając temat z metafizyki - sny to tylko odbicie naszych lęków, tkwiących głęboko w podświadomości. W ten sposób mózg sobie to porządkuje. To nie proroctwo, tylko neurobiologia. :)
OdpowiedzUsuńLęków, pragnień, tęsknot... Na pewno. Ale po tym, jak wyśniłam śmierć taty trudno mi nie myśleć, że w snach (nie wszystkich oczywiście, ale niektórych) jest coś więcej.
UsuńMiałam podobny sen. Śnił mi się tato. Jak dawniej, byliśmy nad morzem i prowadził mnie za rękę do wody. Zawsze mnie asekurował, chronił. Było tak pięknie, że poczułam rozczarowanie, gdy się obudziłam.
OdpowiedzUsuńNie dziwię się Twojemu rozczarowaniu.
UsuńTato śni mi się dość często. Albo mnie przytula, albo woła do siebie takim gestem ręki 'chodź', albo gdzieś prowadzi tak, jak w tym śnie... Czasem pytam go o coś, a on odpowiada ale zawsze pamiętam albo pytanie, albo odpowiedź. To pierwszy sen, z którego pamiętam obie rzeczy.
Miłość jest silniejsza niż śmierć i czasem takie sny mogą przerażać ale zwykle nie oznaczają nic złego, wręcz przeciwnie. Miewałam podobne sny z moją ś.p. Babcią...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Myślę, że takie sny są wyrazem silnej więzi jaka łączyła nas z nieżyjącymi.
UsuńPozdrawiam cieplutko.
Już kilka razy śniła mi się mama. Tak samo...
OdpowiedzUsuńCzasem sny są jedynym miejscem, w którym możemy spotkać bliskich…
UsuńMuszę przyznać, że miałam kilka proroczych snów...
OdpowiedzUsuńJeden przed wypadkiem męża... Na szczęście nic poważnego mu się nie stało...
Ale nie lubię takich snów...
Twój bardzo wyrazisty... Myślę też, że bardziej chodzi o Twoją ochronę...
Aczkolwiek jestem niewierząca, to w sny ciut wierzę ;)
Ja wyśniłam śmierć taty. Po takim doświadczeniu zaczynam wierzyć w prorocze sny, chociaż wolałabym ich nie mieć.
UsuńMarzenia senne to oczyszczenie z tego, co gniecie w czasie dnia. Tesknisz za tata, wiec czesto o nim myslisz, co przeklada sie na to, ze pojawia sie on w Twoich snach, ale nie masz wplywu na "tresc" swoich snow. Moze gdzies z tylu glowy tkwi ta atawistyczna obawa przed ostatecznym i nieuniknionym, stad wiec wzial sie taki sen?
OdpowiedzUsuńTo prawda, tęsknię za nim i nadal nie pogodziłam się z jego śmiercią. Odkąd go nie ma, bardzo rzadko odwiedzam rodzinny dom, a przecież mieszkają tam mama i siostra... Poza tym choroba też powoduje różne myśli, zwłaszcza o tym co ostateczne i nieuniknione. Może faktycznie to wszystko się nakłada i daje ujście w takich snach.
UsuńJa też myślę, że ten sen jest projekcją Twojej podświadomości, zwykłych ludzkich lęków i niepewności oraz tęsknoty za Tatą. Ja to tłumaczę tak - każdy z nas zmierza w tę samą stronę, lecz nie wiemy jak długo będzie trwała nasza droga, a jeśli jest coś jeszcze poza życiem, to wszyscy kiedyś się tam spotkamy. To był piękny sen i pomyśl o tym co czułaś, kiedy on trwał - bliskość kochanej osoby, szczęście i spokój, które Tata chciał Ci ofiarować.🫶🫶🫶
OdpowiedzUsuńSen był piękny i było mi w nim dobrze. Czułam ciepło dłoni taty i słyszałam jego głos. Ale przebudzenie było bardzo nieprzyjemne, brakowało mi tchu i łapałam powietrze jak ryba wyciągnięta z wody. Wiem, że wszyscy odkąd się urodziliśmy zmierzamy do końca. I nie chodzi o to, że boję się śmierci. Po prostu chcę jeszcze trochę pożyć😉
UsuńDoskonale Cię rozumiem, chyba większość z nas tak by zareagowała. Problem jest w tym, że podświadomość przemawia do nas symbolami, my a po przebudzeniu przykładamy do niego miarę skrojoną na wzór tego, co rzeczywiste. Mnie też się coś takiego przytrafiło dwa lata temu, w przeddzień moich urodzin. Miałam bardzo długi i spójny sen, a kiedy się obudziłam, pierwsza myśl była taka, że czeka mnie jakaś straszna strata i katastrofa. Jednak kiedy poskładałam wszystkie elementy, zrozumiałam, że to nie zła wróżba, lecz zapowiedź nowej drogi, która się przede mną otwiera. Jeszcze raz życzę Ci dużo szczęścia, spokoju i wspaniałej podróży!💙😘
UsuńOdkąd wyśniłam śmierć taty, takie sny mnie przerażają i zawsze jestem pełna najgorszych przeczuć. Mam jednak nadzieję, że w tym śnie tato wprowadził mnie na nową ścieżkę, pełną spokoju i dobra. Dziękuję za dodanie otuchy🙂 Serdecznie pozdrawiam🫶
Usuńczasem mi się śni ktoś, kogo już nie ma, w tym też te lub ci, które/ych kochałem lub nadal kocham... ale nigdy nie prowadzą mnie "do siebie" w sensie lokalizacyjnym, jeśli już, to do siebie, jako do swojego wnętrza... pokazują mi wtedy to, co pamiętam, to, co zapomniałem i to, czego wcześniej nie znałem...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
I ja staram się rozumieć ten sen właśnie w ten sposób- jako powrót do siebie, tej sprzed 2 lat... Bo nie da się ukryć, że choroba i leczenie poczyniły zmiany w psychice i fizyczności...
UsuńPiękny sen. Mówi się, że jak śnią nam się bliscy umarli w tak pięknych okolicznościach, to wszystko u nich dobrze tam po "drugiej stronie".
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu Ci życzę.🤗🫶
Jeśli to prawda, to cieszę się, że tacie jest tam dobrze, bo mnie tutaj wcale...
UsuńDziękuję🙂 I życzę pięknej końcówki tygodnia🫶😊
Spróbuj zadbać o siebie. Jeśli zaopiekujesz się sobą, to inni też na tym skorzystają. Szukaj piękna i harmonii. Tato chce byś była szczęśliwa.
UsuńDbam, dbam o siebie i obchodzę się ze sobą jak z jajkiem😉 Czasem mam ochotę zrobić coś szalonego ale wielu rzeczy mi nie wolno. A ile można spacerować, odpoczywać, czytać...
UsuńPiękny sen, piękna grafika...
OdpowiedzUsuńCzęsto śnią mi się bliscy zmarli, czasami tez i dalsi, czyżby dawali jakiś znak?
Myślę, że tak tylko nie potrafimy go odczytać.
Usuńjuż dawno się miałam zapytać, kto tworzy grafiki do Twoich postów ?
OdpowiedzUsuńa w kwestii snów to odsyłam do innegogłosu. fajnej blogerki.
A ja z chęcią odpowiem:-) Pod każdym postem podaję czy to moje zdjęcia, czy pożyczone z neta, a czy ilustracja AI tak jak w tym przypadku. Może powinnam pisać to większą czcionką...
UsuńDzięki. Zajrzę, poczytam.
O faktycznie podajesz :) ja jestem slepa gienia. Dziekuje. Myslalam ze jestes może ilustratorka stad moja ciekawosć.
UsuńNiestety nie. Nie mam za grosz rysowniczego talentu. Nic, zero, null i strasznie nad tym boleję. Mój tato pięknie rysował, mama też sobie radzi, a ja takie totalne beztalencie.
Usuńej no weź musze cię tu teraz jak moich uczniów uspakajać :-) i mówić, z uśmiechem na ustach, że nie ma ludzi, którzy nie potrafią rysować. malować i tworzyć. każdemu jest dane. może jeszcze nie znalazłaś swojej działki twórczej :-) i może zwyczajnie brakuje ci techniki. sztuka to matematyka :-) wystarczy poznać wzór. Wybitne jednostki tworzą własne wzory. i tyle w temacie.
UsuńNo to jestem uspokojona i pozytywnie zmotywowana:-) Fakt, techniki nie mam żadnej, ale w nauki ścisłe byłam niezła więc wezmę ołówek w dłoń i zacznę od ptaka z 2 i kota z 8;-)
UsuńPrzeczytałam gdzieś, że sny pokazują nam nasze plecy...coś w tym jest. Często śni nam się coś, czego potrzebujemy, coś czego w naszym życiu brakuje. Nie zawsze jest to podane wprost. Na ogół śniący musi sam dokopać się do ukrytej warstwy swojego snu. Najważniejsze to, żeby nie bać się snów. Warto mieć świadomość, że one nie śnią się przeciwko nam. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń'Sny pokazują nam nasze plecy'- podoba mi się ta myśl i może kiedyś pozwolę sobie ją wykorzystać w jakiejś notce:-) Może rzeczywiście sny pokazują to, czego nie widzimy na jawie. Tylko dlaczego tak zagadkowo, a nie wprost? Pozdrawiam ciepło:-)
UsuńSen mógł przestraszyć.
OdpowiedzUsuńNa szczęście masz charakter i poczucie piękna silniejsze niż strachy.
Przestraszył strasznie. Ale piękno i czułość pokonały strach:-)
UsuńMoje sny także dają wiele do myślenia. Często mi się śnią bliscy, którzy odeszli.
OdpowiedzUsuńZostawiam moc serdeczności kochana:)
Sny są jak spotkania poza czasem.
UsuńPozdrawiam serdecznie kochana:-)
Bo wszystko zależy od interpretacji. Twoja późniejsze wyjaśnienie snu bardzo do mnie przemawia.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak:-) Interpretacja nie zmienia snu, ale pozwala zobaczyć go łagodniejszym świetle.
UsuńPiękny sen. Też ostatnio dość często przychodzą we śnie Ci wszyscy, których nie ma już z nami. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzychodzą chyba wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy ich bliskości. Pozdrawiam cieplutko.
UsuńPiękny sen. Myślę, że właśnie wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebujemy ściągamy myślą tych, których już nie ma...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Może sny są pomostem między nami, a tymi których już nie ma... Zasyłam serdeczności.
UsuńWonderful post and lovely image. Dreams are an extension of our feelings and thoughts, I think.
OdpowiedzUsuńThank you. I agree. Dreams often reflect our thoughts and feelings.
UsuńHej witam, sen o mamie jest ważny. Mi się wydaje, że moja mama jest we mnie, jakkolwiek to brzmi to tak czuję. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo nie był sen o mamie lecz o nieżyjącym Tacie. Moja mama żyje i ma się świetnie.
UsuńTwój tato potrzebuje modlitwy. Istnieje czyściec, o którym zapominamy.
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz. Nie zapominam o czyśćcu. Po prostu w niego nie wierzę.
UsuńTo, że tęsknimy i śnimy o bliskich, jest takie naturalne i bardzo często odzwierciedla
OdpowiedzUsuńgłęboką tęsknotę za nimi. Oni zawsze będą przy nas. Zmienia się tylko forma ich obecności. To właśnie ta przemiana boli nas chyba najbardziej. A sny? czasem są piękne, radosne a innym razem złe, koszmarne. Doskonale Cię rozumiem. Bardzo tęsknię za Rodzicami, aż do bólu.
Ściskam mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Tęsknię za tatą bardzo, to prawda. A te sny dodatkowo pogłębiają tę tęsknotę.
UsuńPozdrawiam cieplutko i ściskam:-)
Mnie raczej nie śnią się rodzice. Żałuję. Taka forma obcowania z nimi to byłaby
OdpowiedzUsuńwielka przyjemność.
Pozdrawiam serdecznie :)
To prawda. Jednak takie sny powodują ogromną tęsknotę...
UsuńCieplutko pozdrawiam:-)
Och, sama też śniłam już trzykrotnie o zmarłym wujku.. W jednym z nich powiedział, że wcale nie umarł, co interpretuję, że istnieje życie po śmierci...
OdpowiedzUsuńMoże tak właśnie jest? W jednym ze snów widziałam tatę idącego piękną plażą... Zupełnie jakby był na wczasach.
UsuńKochana, Tata jest obok Ciebie zawsze i wyraźnie dał do zrozumienia, że barier między światami naprawdę nie ma, okazał miłość i troskę o Ciebie. Takie sny z ukochanymi dają ukojenie naszej tęsknocie, przynajmniej ja tak mam... ❤️
OdpowiedzUsuńAniu, też tak to czuję.
UsuńTe sny są znakiem, że więź nie znikła. I tak, dają chwilę ukojenia ale tylko chwilę... Potem tęsknota jest jeszcze bardziej dotkliwa😔
Tęsknota nigdy nie zniknie, stanie się nieco łagodniejsza... ❤️❤️❤️
UsuńCzas do niej przyzwyczai. Tak, jak przyzwyczaja do bólu❤️🫶❤️
Usuń💓💓💓
Usuń🩷🫶🩷
UsuńI co się dzieje w nieodkrytych jeszcze pokładach naszego mózgu. Z moim mężem często kontaktują się we śnie nasi zmarli, jego rodzice, bracia i moi rodzice. Ja nie mam takich zdolności, ale rozmawiam z nimi na co dzień, wiem, że gdzieś tam są...
OdpowiedzUsuńSądzę, że mózg i serce wiedzą więcej, niż potrafimy pojąć.
UsuńMnie często śnią się zmarli, nie tylko tato ale dziadkowie, kuzyni...
Jedni spotykają się we śnie, inni w codzienności. Różne drogi do poczucia, że więź nie znika nawet po śmierci.
Miewam podobne sny. Zazwyczaj śnią mi się dziadkowie. Takie sny wywołują tęsknotę ale czasem także dają ukojenie zwłaszcza w trudnych chwilach.
OdpowiedzUsuńDbaj o siebie
W moim przypadku takie sny nie dają ukojenia lecz wywołują ogromną tęsknotę.
UsuńDziękuję. Dbam.
Tęsknota jest zawsze
UsuńZapraszam na takie moje wspomnienie....
Pozdrawiam z moich zielonych stronek
Mówi się, że czas leczy rany. Nieprawda. Czas tylko przyzwyczaja do bólu, podobnie jak do tęsknoty.
UsuńPozdrawiam cieplutko.
A ja lubię się w snach z moim sp.Kochanym Starszym Bratem spotykać. I czasem nie jestem pewna, który ze światów jest jawą a który snem....
OdpowiedzUsuńSerdeczności ♥️
Ja też lubię spotykać się w snach z Tatą, bo bardzo za nim tęsknię. Ten sen jednak w pierwszej chwili przeraził mnie.
UsuńŚciskam🫶