sobota, 7 lutego 2026

8. Z Puszkiem o podróżach: Amasya/Turcja

 

   Tamtego lipcowego popołudnia dotarłyśmy do Amasyi. Miasta leżącego w północnej Turcji w dolinie Yeşilırmak, schowanego w Górach Pontyjskich i zazdrośnie strzegącego swoich tajemnic.

   Amasya była niegdyś miastem książąt osmańskich. Kształcono tu przyszłych sułtanów. Dorastała razem z imperium, ucząc się cierpliwości, polityki i sztuki czekania.

   Wykute wysoko w skalnej ścianie grobowce królów Pontu spoglądają na miasto jak kamienne oczy pamięci. Patrząc na nie miałyśmy wrażenie, że stoimy na granicy między ciężarem czasu, a lekkością chwili, którą możemy zabrać ze sobą.

   Spacerowałyśmy wzdłuż Zielonej Rzeki. Białe osmańskie domy z ciemnymi belkami przeglądały się w wodzie jak w lustrze. Nostalgiczne i melancholijne. Dokładnie takie, jakie chciałyśmy opisać przy kawie i künefe.



   Usiadłyśmy na ławce. Z lodami w dłoniach patrzyłyśmy na rzekę płynącą swoim rytmem i nieprzejmującą się historią królów i imperiów. Byłyśmy w miejscu, w którym czas układa się warstwami. Starożytność, Seldżucy, Osmanowie, współczesność... Wszystkie epoki obok siebie bez walki o pierwszeństwo, krajobraz mówiący więcej niż daty i przestrzeń opowiadająca historię lepiej niż podręczniki. Tak właśnie czułyśmy Amasyę.


   Późnym wieczorem, już z okna pokoju hotelowego, spoglądałyśmy na Amasyę i na podświetlone grobowce królów Pontu. Wyglądały jak scenografia z baśni. I jednocześnie jak stały punkt odniesienia. Trwają, gdy wszystko inne się zmienia. 



   Córka króla Mitrydatesa VI wciąż spaceruje ulicami miasta, czuwając by czas płynął spokojnie, a jej śmiech miesza się z szumem Yeşilırmak.

   A ten, kto usiadł nad Zieloną Rzeką mógł poczuć jej obecność w powiewie wiatru, cieple słońca, odbiciu w wodzie, smaku lodów...


Wystarczy usiąść i posłuchać.

Rzeki też potrafią opowiadać historie.

/Puszek🐾 /

Wypowiedziane szeptem, zapisane puszkiem...

*zdjęcia własne;

56 komentarzy:

  1. Jest coś przytłaczającego i przygnębiającego w tych krajobrazach. Szarość, która niepokoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoczenie i szarość gór rzeczywiście może wywoływać takie odczucia.

      Usuń
  2. Niesamowite są wędrówki po blogach, cały świat na wyciagnięcie ręki.
    Teraz Turcja, lody i spacer nad rzeką...od razu cieplej tej zimy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też właśnie za to lubię te blogowe wędrówki. A jeśli Amasya przywołała choć troche ciepła, to notka spełniła swoje zadanie:-)

      Usuń
    2. Podpiszę się pod słowami Jotki ❤️

      Usuń
  3. What a fascinating and amazing place. Beautiful photos. ❤️ Thank you so much for sharing your journey.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much. I’m happy you enjoyed the place and the photos.

      Usuń
  4. Zawsze intrygowaly mnie i poruszaly wyobraznie miasta, domy czy swiatynie wykuwane w skalach. Przetrwaly wieki, przetrwaja i nas, sa wieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem też pełna podziwu dla ludzi, którzy je kształtowali. Bez współczesnych narzędzi, bez materiałów wybuchowych samą siłą rąk, wytrwałością i pomysłem w głowie.

      Usuń
  5. Jak pięknie i widoczki, które uwielbiam! Jeszcze w Turcji nie byłam, ale jak kiedyś będę, to mam nadzieję, że też będę miała okazję odwiedzić to miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczne miejsce! Niezwykłe i wspaniale położone. Pięknie je opisałaś. Przeszłość, teraźniejszość i rzeka opowiadająca zasłyszane historie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Spisałam to, co opowiedziała mi rzeka, a ona wie o Amasyi najwięcej;-)

      Usuń
  7. Piękne widoki! Mam nadzieję, że kiedyś też mi się uda odwiedzić Turcję.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci szybkiego spełnienia tego pragnienia. Cieplutko pozdrawiam:-)

      Usuń
  8. uch jak ja lubie takie miejsca, miasta...do Turcji z pewnością wrócę. do Kapadocji i marzę o Gebekli Tepej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Turcja to obecnie absolutny nr 1. Za każdym razem wracam coraz bardziej oczarowana. O tak, Gebekli Tepe i jeszcze Çatalhoyuk...I wiele innych:-)

      Usuń
  9. Tyle jest pięknych miejsc na świecie...
    Niestety - Turcja to dla mnie ziemia nieznana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dla mnie Turcja to wciąż terra incognita, podobnie jak większość miejsc na świecie.

      Usuń
  10. Twoja opowieść jak zwykle mnie urzekła . Miło było znowu "pospacerować" Twoim śladem . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładnie tam, a ile wielkiej historii... :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tam więcej historii niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  12. Wystarczy usiąść i posłuchać...
    To prawda... Wczułam się w klimat...😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza w Amasji mówi najwięcej. Cieszę się, że też poczułaś ten klimat🙂

      Usuń
    2. Bo to miejsce ma magię... Wystarczy ją poczuć.

      Usuń
  13. Piękne miejsce!
    Moją uwagę przykuły te grobowce królów w skalnej ścianie. Robią wrażenie, a jeszcze jak są podświetlone...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są niezwykłe. W dzień surowe, a nocą historia zapala tam światło.
      Pozdrawiam cieplutko:-)

      Usuń
  14. Pierwszy raz słyszę o tej przepięknej miejscowości, otoczonej strzelistymi górami i od razu się w niej zakochałam. Jestem pewna, że to dzięki Twojej przepięknej opowieści. Wszystko mnie w Amasyi zachwyciło: jej niesamowita historia, zabytki, świątynie, grobowce królów. Och, chciałabym zobaczyć to niezwykłe miasto.
    Ślę moc serdecznych pozdrowień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amasya tak właśnie działa:-) Potrafi oczarować od pierwszego spojrzenia, a potem już tylko pogłębia to uczucie i wystarczy chwila, by się w niej zakochać. Cieszę się, że moja opowieść była pierwszym spotkaniem z tym miejscem. Mam nadzieję, że kiedyś zobaczysz je na własne oczy. Tego Ci życzę i Zasyłam serdeczności:-)

      Usuń
  15. Bardzo lubię wszelkie starożytności. "Czas układa się warstwami"... Pięknie to napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To takie geologiczne skojarzenie, które do Amasji świetnie mi przypasowało.

      Usuń
  16. Dzięki Twojej opowieści i zdjęciom Amasya jawi mi się jako baśniowe tajemnicze, zapomniane miasto, do którego można dotrzeć pokonując długą drogę pełną trudów i niebezpieczeństw. To tylko gra wyobraźni, ale jak widać baśniowych elementów tam nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniane... to prawda. Po wiekach imponującej i niezwykłej oraz trudnej historii, zostało zepchnięte przez czas na boczny tor. A że nie leży przy utartych szlakach, trzeba zadać sobie trochę trudu, by tam dotrzeć. Ale warto!

      Usuń
  17. Czy tam jest dużo turystów? Bo chyba to nie jest jakaś bardzo znana miejscówka?

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniałe jest to, że wszystkie epoki istnieją razem, obok siebie, nie walcząc o pierwszeństwo.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie urok tego miejsca. Cieplutko pozdrawiam:-)

      Usuń
  19. Te skaliste góry w połączeniu z świetlistą drogą rozjaśniającą ciemności wyglądają obłędnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta oświetlona droga przypomina świetlistego węża:-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  20. Super zdjęcia! Ja byłem tylko w południowej części Turcji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna relacja! Czuć w niej spokojny rytm Amasyi, ten niezwykły balans między historią a teraźniejszością. Grobowce królów Pontu, białe osmańskie domy nad Zieloną Rzeką i wspomnienie Mitrydatesa VI – wszystko to tworzy obraz miasta, które żyje własnym, magicznym tempem. Puszek naprawdę potrafi słuchać historii rzek i przekazać je słowami pełnymi czułości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniała, malownicza i interesująca opowieść o Amasyi narobiła mi tylko apetytu na dalsze podróże z Tobą.
    Udanej niedzieli i kolejnego tygodnia.🤗🫶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam na kolejne wycieczki.
      Miłego nowego tygodnia😊✨️

      Usuń
  23. Przepiękne zdjęcia i równie piękne miejsce, widać w nim spokój, historię i taki trochę baśniowy klimat. Szczególnie urzekł mnie widok domów odbijających się w rzece i tych grobowców wykutych w skałach, które robią ogromne wrażenie, naprawdę niesamwoite miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic dziwnego, że stałaś się Amasją, skoro takie wrażenie na Tobie zrobiła. Buziaki ❤️

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj szumem wiatru Puszku
    U mnie szari, buro i ponuro... Dlatego zatęskniłam za taką podróżą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj walentynkowo,
      Blogowe notki dają możliwość podróżowania po całym świecie:-)

      Usuń

Napisz słowo, zdanie, myśl... Miło będzie Cię tu "usłyszeć".